Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rough Trade. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rough Trade. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 14 marca 2021

Rough Trade

 Rough Trade Records- Początkowo sklep muzyczny przy Portobello Road w zachodniej części Londynu, otwarty w lutym 1976 r. na kilka miesięcy przed eksplozją brytyjskiego punk rocka. Jego właściciel, Geoff Travis (ur. 2.02.1952 r. w lodyńskiej dzielnicy Stoke Newington), postanowił zainteresować szerszą klientelę nowym nurtem oraz niezależnymi nagraniami z Anglii i USA. Osobiście zaangażowany w muzyczny przełom, szybko uczynił ze sklepu londyńskie centrum rockowej awangardy, nagrań reggae i dystrybucji fanzinów. Popyt na oferowaną w sklepie muzykę umożliwił Travisowi stworzenie sieci dystrybucyjnej, a w 1978 r. otwarcie wytwórni płytowej Rough Trade.

 

Pierwsze wydawnictwo, singel "Paris Maquis" grupy Metal Urbain, zapowiadało "industrialny" rock, który wkrótce zdominował brytyjską scenę. Nagrania reggae w wykonaniu Augustusa Pablo i awangardowe dokonania zespołu Cabaret Voltaire potwierdziły szerokie spektrum zainteresowań Rough Trade. Płyty zespołów Stiff Little Fingers, Young Marble Giants, Aztec Camera, The Raincoats, The Go-Betweens, The Fall, Scritti Politti i Pop Group umocniły renomę wytwórni w kręgach rockowych radykałów, zaś firmową gwiazdą miała stać się grupa The Smiths, apelująca do szerszego kręgu słuchaczy.
 

Równocześnie Rough Trade wylansowała w Wielkiej Brytanii różnorodnych stylistycznie wykonawców amerykańskich: ciekawe instrumentalnie grupy Feelies i Dream Syndicate, obrazoburczego Jonathana Richmana i Camper Van Beethoven, eksperymentalną formację Pere Ubu, a nawet oscylujący między country i folkiem zespół Souled American. Odejście części gwiazd (m.in. Aztec Camera. Scritti Politti) pod skrzydła renomowanych wytwórni stworzyło zagrożenie dla programowej strategii Rough Trade.
 

W 1984 r. Travis założył działającą pod egidą Warner Brothers firmę Blanco Y Negro, dzięki której muzycy mogli korzystać równocześnie z dobrodziejstw profesjonalnej dystrybucji i z wygodnego statusu "niepokornych". Nagrania grup Jesus And Mary Chain, Everything But The Girl i Dinosaur Jnr potwierdziły po raz kolejny rynkowe i psychologiczne talenty Travisa. Rough Trade Records funkcjonowała z powodzeniem na awangardowej scenie do końca lat 80-tych. choć niepowetowaną stratą było odejście The Smiths do EMI.
 

Początkowo wielkie nadzieje wiązano z grupą The Sundays, jednak załamanie się sieci dystrybucji w 1991 r. postawiło przyszłe losy wytwórni pod znakiem zapytania. Redukcje kadrowe i inwestycyjne przyniosły pożądany efekt, zaś popularność nagrań Roberta Wyatta pozwala patrzeć optymistycznie na przyszłość niekonwencjonalnych przedsięwzięć Travisa. 

 


Hity na singlowej liście przebojów UK Top 40
Sheila Take A Bow Smiths 25 Apr 1987 10
Bloodsport For All Carter Rough Trade R20112687 01.1991 48
Oblivious Aztec Camera Feb 1983 47
Walk out to the winter Aztec Camera Jun 1983 64
Come Home James Jul 1990 32
This charming man 11.1983 25.UK
What difference does it make Smiths 01.1984 12.UK
Heaven knows i' m miserable now Smiths 05.1984 10.UK
William it was really nothing Smiths 08.1984 17.UK
How soon is now Smiths 02.1985 24.UK
Shakespeare' s sister Smiths 03.1985 26.UK
That joke it' s funny anymore Smiths 07.1985 49.UK
The boy with the thorn in his side Smiths 10.1985 23.UK
Big mouth strikes again Smiths 05.1986 26.UK
Panic Smiths 07.1986 11.UK
Ask Smiths 10.1986 14.UK
Shoplifters of the world unite Smiths 02.1987 12.UK
Girlfriend in a coma Smiths 08.1987 13.UK
I started something i couldn' t finish Smiths 11.1987 23.UK
Last night i dreamed that somebody loved me Smiths 12.1987 30.UK
What a waster/ I Get Along Libertines 06.2002 37.UK
Up the bracket/ Boys In The Band Libertines 10.2002 29.UK
Time for heroes Libertines 01.2003 20.UK
Don' t look back into the sun Libertines 08.2003 11.UK
I Get Along EP. Libertines 04.2004 99.UK
Can' t stand me now Libertines 08.2004 2.UK
What became of the likely lads Libertines 11.2004 9.UK
The "Sweetest Girl" Scritti Politti 11.1981 64.UK
Faithless Scritti Politti 05.1982 56.UK
Asylums in Jerusalem Scritti Politti 08.1982 43.UK
Songs to Remember Scritti Politti 09.1982 12.UK
Come Out Fighting Easterhouse 01.1989 82.US
Albumy na liście przebojów UK Top 40
Cabaret Voltaire 2 x 45 98.UK
Scritti Politti Songs To Remember 12.UK
Smiths Louder Than Bombs 38.UK
Smiths Hatful Of Hollow 7.UK
Smiths Meat Is Murder 1.UK
Smiths Queen Is Dead 2.UK
Smiths Rank Rough 2.UK
Smiths Smiths 2.UK
Up the bracket Libertines 11.2002 35.UK
The libertines Libertines 09.2004 1.UK
Time for Heroes – The Best of The Libertines Libertines 11.2007 23.UK
Up the bracket Libertines 11.2002 35.UK
Contenders Easterhouse 06.1986 91.UK

czwartek, 3 listopada 2016

Smiths

- Drżę na samą myśl potęgi, którą posiadamy. Właśnie tak czuję się, gdy myślę o The Smiths - prorokował Morrissey w rozmowie dla magazynu "Sounds" w 1983 roku. Wtórował mu gitarzysta The Smiths, Johnny Marr - Utkniemy w "scenie manchesterskiej", ale to, co myślimy na jej temat nawet nie mieści się w kategorii ogólnokrajowej - widzimy ją w kategorii ogólnoświatowej.


Krótka, aczkolwiek bogata w treść, historia pochodzącej z Manchesteru formacji The Smiths, rozpoczęła się w 1982 roku. Grupa została powołana do życia przez bezrobotnego pisarza, Stevena Patricka Morrisseya, który dość krótko udzielał się wokalnie w zespole The Nosebleeds oraz jego kolegę, gitarzystę i autora tekstów Johna Mahera, który, aby uniknąć kojarzenia z perkusistą punk rockowego bandu Buzzcocks, zmienił nazwisko na Johnny Marr. Po kilku zmianach personalnych w ostateczny skład grupy poza wspomnianymi weszli basista Andy Rourke, z którym Marr grał w grupie The Paris Valentinos, a także Mike Joyce, który wcześniej zasiadał za bębnami w formacji The Hoaks and Victim.

Za nazwą The Smiths trudno doszukiwać się głębszej ideologii. Zespół przyjął ją jako znak sprzeciwu wymierzony w cukierkowe formacje pokroju OMD (Orchestral Manoeuvres in the Dark), czy Spandau Ballet. W rozmowie dla magazynu "Id" z lutego 1983 roku Morrissey mówił: "Nazwa nie ma żadnego znaczenia. To zwyczajne słowo. Istotnym jest, aby nie dać się zaszufladkować. Jak tylko cię zdefiniują stajesz się ograniczony muzycznie i to przeraża mnie najbardziej". W innym, pochodzących z 1984 roku wywiadzie, Morrissey przyznał, że razem z Marrem zgodzili się na nazwę The Smiths, ponieważ była ona najprostsza. Jak to ujął wokalista: "Czas, aby najzwyklejsi w świecie ludzie pokazali swoje oblicze".

Początki jak zazwyczaj nie były łatwe. Nie od razu grupa zdobyła serca fanów. Po podpisaniu kontraktu z niezależną wytwórnią Rough Trade, The Smiths wydali pierwszy singel "Hand In Glove", który nijak radził sobie w Wielkiej Brytanii. Nie pomagało też częste granie piosenki przez legendarnego DJ-a radia BBC, Johna Peela. Kolejne małe płytki "This Charming Man" i "What Difference Does It Make" zwróciły na zespół szerszą uwagę słuchaczy. Ponadto częste występy u Peela oraz innego radiowego DJ-a, Davida Jensena w rozgłośni BBC przyniosły spodziewany efekt. The Smiths zaczęli zyskiwać oczekiwaną popularność.

Debiutancki album The Smiths zatytułowany "The Smiths" ukazał się w lutym 1984 roku. Longplay z miejsca wywołał ogólnokrajowy skandal, głównie za sprawą dwóch piosenek "Reel Around the Fountain" oraz "The Hand That Rocks the Cradle", w których doszukiwano się afirmacji pedofilii. Ponadto, nie mniejsza wrzawa wybuchła również wokół piosenki "Suffer Little Children", która poruszała temat morderstw dokonanych w latach 60. na pięciorgu nieletnich. Grupie zarzucono próbę komercjalizacji problemu. W tym samym roku The Smiths opublikowali jeszcze kilka singli, jak "Heaven Knows I'm Miserable Now" i "William, It Was Really Nothing", gdzie na stronie B singla zamieścili "How Soon Is Now", jeden z większych przebojów w kilkuletniej karierze. Koniec roku przyniósł premierę "Hatful Of Hollow", zbiór stron B singli, jak również piosenek zarejestrowanych podczas występów w programach Peela i Jensena.

Rok później, w lutym 1985 roku, w sprzedaży ukazał się kolejny album The Smiths, "Meat Is Murder". Pomimo późniejszej ogromnej popularności zespołu longplay był jedynym w historii grupy, który zdołał dotrzeć na szczyt brytyjskiej listy bestsellerów. Premierze płyty tradycyjnie towarzyszył skandal. W tych czasach Morrissey mocno krytykował premier Wielkiej Brytanii, Margaret Thatcher, rodzinę królewską, organizację Band Aid i samego Boba Geldofa. - Jestem niebezpieczny przede wszystkim, dlatego, że mówię to, co myślę - wyjaśniał Morrissey w rozmowie dla pisma "Time Out" w marcu 1985 roku. - Nie boję się mówić, że Band Aid było diabelsko złe! A na myśl o Bobie Geldofie chce mi się rzygać! Można współczuć mieszkańcom Etiopii, ale czymś innym jest codzienne torturowanie Anglików. W tej samej rozmowie Morrissey skrytykował też brytyjską królową: "W chwili, gdy jednych nie stać na jedzenie, noszenie sukni wartej 6 tysięcy funtów, jest dla mnie czymś obrzydliwym".

Wydanie kolejnego albumu The Smiths, zatytułowanego "The Queen Is Dead", przypadło na czerwiec 1986 roku. Chociaż płyta gotowa była już w listopadzie poprzedniego roku, jej wydanie opóźniły kłopoty z wytwórnią. Grupa zaczęła rozglądać się za nowym kontraktem, a jej wybór ostatecznie padł na EMI. W międzyczasie z zespołu - z powodu uzależnienia od heroiny - wyleciał Rourke. - Andy, odchodzisz z The Smiths. Żegnaj i powodzenia, Morrissey - brzmiała wiadomość, którą wokalista napisał na żółtej karteczce i przykleił do szyby samochodu basisty. The Smiths zamieścili na "The Queen Is Dead" jeden z największych swoich przebojów "There's A Light That Never Goes Out", jednakże piosenka nigdy nie ukazała się na singlu za czasów świetności zespołu. Pomimo planów co do wydania utworu na małej płytce, szef ówczesnej wytwórni grupy, Geoff Travis, wybrał "Bigmouth Strikes Again".

Z początkiem 87. roku The Smiths wypuścili na rynek kolejny z wielkich hitów, singel zatytułowany "Shoplifters of the World Unite", który ukazał się również na składance "The World Won't Listen". Album pojawił się w sprzedaży w lutym. Miesiąc później, z myślą o rynku amerykańskim, grupa wydała kompilację "Louder Than Bombs" składającą się z "The World Won't Listen" i "Hatful of Hollow". Tuż przed premierą ostatniego studyjnego albumu The Smiths zatytułowanego "Strangeways, Here We Come", który również cieszył się ogromną popularnością, grupę niespodziewanie opuścił Marr. Za główną przyczynę końca jego przyjaźni z Morrisseyem uważa się irytację Morrisseya wywołaną współpracą Marra z innymi artystami. Z drugiej zaś strony, podobno Marr obwiniał wokalistę o brak muzycznej elastyczności. Poszukiwania nowego gitarzysty okazały się bezowocne.

Po rozpadzie The Smiths jego członkowie skupili się na rozwijaniu indywidualnych karier. Morrissey rozpoczął nagrywanie płyt pod własnym nazwiskiem. Wokalista ma na koncie 10 albumów. Marr wziął udział w kilku projektach jak Electronic, gdzie wraz z nim udzielali się dodatkowo Bernard Sumner z New Order oraz Neil Tennant z Pet Shop Boys. Grał także w The The, z którymi wydał dwa albumy. W 2000 roku gitarzysta powołał do życia formację Johnny Marr and The Healers. W 2006 roku nagrał z Modest Mouse krążek "We Were Dead Before the Ship Even Sank". W 2008 roku muzyk stał się formalnym członkiem grupy The Cribs.

Od rozpadu grupy jej fani stale żywią nadzieję na powrót The Smiths w oryginalnym składzie. Niestety żaden z członków zespołu nie wykazuje zainteresowania reaktywacją. Morrissey odrzucił nawet ofertę zagrania 50 koncertów, za które zarobiłby 40 milionów funtów. W jednym z wywiadów udzielonych w 2009 roku radiu BBC wokalista zapytany o reaktywację The Smiths odpowiedział: "Ludzie ciągle zadają mi pytanie odnośnie pojednania. Nie wiem dlaczego. Przeszłość wydaje się być dla mnie tak odległa, dobrze mi z tym...". W innym z wywiadów zapytany przez dziennikarza Morrissey powiedział o pojednaniu z gitarzystą The Smiths następująco: "Zbyt wiele się wydarzyło. Naprawdę. Właściwie, to my nie lubimy się, w ogóle".
Single
Tytuł WykonawcaData wydania UK US Wytwórnia
[UK]
Komentarz
Hand in glove/Handsome devilSmiths15.1983124-Rough Trade RT 131[written by Johnny Marr, Morrissey][produced by The Smiths]
This charming man/JeaneSmiths11.198325[14]-Rough Trade RT 136[written by Johnny Marr, Morrissey][produced by John Porter]
What difference does it make/Back to the old houseSmiths01.198412[9]-Rough Trade RT 146[written by Johnny Marr, Morrissey][produced by John Porter]
Heaven knows i' m miserable now/Suffer little childrenSmiths05.198410[8]-Rough Trade RT 156[written by Johnny Marr, Morrissey][produced by John Porter]
William it was really nothing/Please please please let me get what i wantSmiths08.198417[6]-Rough Trade RT 166[written by Johnny Marr, Morrissey][produced by John Porter]
How soon is now/Well i wonderSmiths02.198524[14]-Rough Trade RT 176[written by Johnny Marr, Morrissey][produced by John Porter]
Shakespeare' s sister/What she saidSmiths03.198526[4]-Rough Trade RT 181[written by Johnny Marr, Morrissey][produced by The Smiths]
That joke it' s funny anymore/Meat is murder [live]Smiths07.198549[3]-Rough Trade RT 186[written by Johnny Marr, Morrissey][produced by The Smiths]
The boy with the thorn in his side/AsleepSmiths10.198523[5]-Rough Trade RT 191[written by Johnny Marr, Morrissey][produced by The Smiths]
Big mouth strikes again/Money changes everythingSmiths05.198626[4]-Rough Trade RT 192[written by Johnny Marr, Morrissey][produced by Johnny Marr, Morrissey]
Panic/Vicar in a tatuSmiths07.198611[8]-Rough Trade RT 193[written by Johnny Marr, Morrissey][produced by John Porter]
Ask/Cemetery gatesSmiths10.198614[5]-Rough Trade RT 194[written by Johnny Marr, Morrissey][produced by John Porter, Steve Lillywhite]
Shoplifters of the world unite/Half a personSmiths02.198712[4]-Rough Trade RT 195[written by Johnny Marr, Morrissey][produced by Johnny Marr]
Sheila take a bow/Is it really so strange?Smiths04.198710[5]-Rough Trade RT 196[written by Johnny Marr, Morrissey][produced by Morrissey, Johnny Marr, Stephen Street]
Girlfriend in a coma/Work is a four-letter wordSmiths08.198713[5]-Rough Trade RT 197[written by Johnny Marr, Morrissey][produced by Morrissey, Johnny Marr, Stephen Street]
I started something i couldn' t finish/Pretty girls make gravesSmiths11.198723[4]-Rough Trade RT 198[written by Johnny Marr, Morrissey][produced by Morrissey, Johnny Marr, Stephen Street]
Last night i dreamed that somebody loved me/Nowhere fastSmiths12.198730[4]-Rough Trade RT 200[written by Johnny Marr, Morrissey][produced by Morrissey, Johnny Marr, Stephen Street]
This charming man [reissue]/Wonderful woman/Accept yourselfSmiths08.19928[5]-WEA YZ 0001
How soon is now [reissue]/Hand in gloveSmiths09.199216[4]-WEA YZ 0002
There is a light that never goes out/Handsome devil [live]Smiths10.199225[3]-WEA YZ 0003[written by Johnny Marr, Morrissey][produced by Morrissey, Johnny Marr]
Ask [reissue]/Cemetary gatesSmiths02.199562[1]-WEA YZ 0001

Albumy
Tytuł WykonawcaData wydania UK US Wytwórnia
[UK]
Komentarz
The SmithsSmiths03.19842[37]150[11]Rough Trade ROUGH 61[gold-UK][produced by John Porter]
Hatful of hollowSmiths11.19847[54]-Rough Trade ROUGH 76[platinum-UK][produced by John Porter, The Smiths, Roger Pusey, Dale "Buffin" Griffin]
Meat is murderSmiths02.19851[1][20]110[32]Rough Trade ROUGH 81[gold-UK][produced by The Smiths]
The Queen is deadSmiths06.19862[48]70[37]Rough Trade ROUGH 96[gold-US][platinum-UK][produced by Morrissey, Johnny Marr]
The world won' t listenSmiths03.19872[18]Rough Trade ROUGH 101[gold-UK][produced by John Porter/Johnny Marr/Morrissey/Roger Pusey]
Louder than bombs [import]Smiths05.198738[14]62[25]Rough Trade ROUGH 255[gold-US][gold-UK][produced by John Porter/Johnny Marr/Morrissey/Smiths,The/Roger Pusey/Stephen Street]
Strangeways here we comeSmiths10.19872[21]55[27]Rough Trade ROUGH 106[gold-US][gold-UK][produced by Morrissey, Johnny Marr,Stephen Street]
RankSmiths09.19882[7]77[8]Rough Trade ROUGH 126[gold-UK][produced by Pete Dauncey and Grant Showbiz]
Best ...ISmiths08.19921[1][38]139[3]WEA 4509903272[gold-UK][produced by John Porter/Johnny Marr/Morrissey/Stephen Street]
Best ...IISmiths11.199229[20]-WEA 4509904062 [gold-UK][produced by John Porter/Johnny Marr/Morrissey/Stephen Street]
SinglesSmiths03.19955[60]-WEA 4509990902[platinum-UK][produced by John Porter/Johnny Marr/Morrissey/Stephen Street]
The very best of...Smiths06.200130[87]-WEA 8573889482[platinum-UK][produced by John Porter/Morrissey/Johnny Marr/Stephen Street/Smiths]
The Sound of The SmithsSmiths11.200821[89]115[1]Rhino 2564693709[platinum-UK][produced by John Porter/The Smiths/Roger Pusey/Dale Griffin/Stephen Street]
CompleteSmiths09.201163[2]-Rhino 2564665907-

poniedziałek, 25 kwietnia 2016

Strokes

Chodzą w starych dżinsach, skórzanych kurtkach, zwykłych koszulkach, obowiązkowo \v trampkach. Kiedyś nosili jeszcze cienkie krawaty, ale dziś są już niemodne i nieobowiązkowe w tzw. nowojorskim looku. W ręku nieodłączna butelka piwa. Regularnie całują się w usta i obejmują. Tych pięciu nieokrzesanych - sądząc na przykład po fryzurach - młodziaków (dwadzieścia z niewielkim okładem) rządzi dzisiejszą muzyką. Przykład? Pięć różnych okładek amerykańskiego "Spin", każda z innym muzykiem zespołu, w uznaniu zasług oraz za ujmujące osobowości całej piątki, niespotykane od czasów Guns N'Roses. No to po kolei. Julian "The Coolest Man In America" Casablancas. Najstarszy w zespole. Koledzy mówią o nim, że jest kapitanem na statku a nazwie The Strokes i natychmiast dodają, że bez swojej załogi nie dałby sobie rady. Jest autorem większości piosenek. Bardzo ambitny, zarządza próby nawet w dni wolne od wszelakich aktywności. Urodził się na Manhattanie, tata - Hiszpan, to słynny John Casablancas założyciel równie słynnej agencji modelek Elite. Mamie - Dunce -wystarczyło bycie adorowaną przez wszystkich modelką. Casablancas jr. niechętnie wspomina o ojcu, który opuścił rodzinę, gdy Julian miał 7 lat. Za prawdziwego tatę uważa swojego ojczyma i jest mu dozgonnie wdzięczny za to, że przedstawił go Bobowi Marleyowi. Jako przedstawiciela elity wysłano go na nauki do L'lnstitut Le Rosey w Szwajcarii, gdzie poznał dwunastoletniego Alberta Hammonda Juniora. Polubili się, bo nie nasił spodni od Versace.
Albert również ma genetyczną skazę. Jego ojciec, też Albert, był autorem takich przebojów minionych dekad jak It Never Rains In Southern California czy Down By The River. Urodził się w Los Angeles, tata jest Brytyjczykiem, mama ma korzenie peruwiańsko-argcntyńsko-australijskic. Jak sam twierdzi, muzykę ma we krwi. I tylko z przekory chciał zostać filmowcem. To właśnie studia rzuciły go do Nowego Jorku, gdzie osiadł na stałe w 1998 roku. I natychmiast skierował swoje kroki do Juliana. Zamieszkali razem [w kuchni były tylko butelki z piwem i słoik masła orzechowego, a za cały wystrój robiła jedna kanapa]. Albert: Zupełnie do siebie nie pasowaliśmy. On jest strasznym bałaganiarzem, ja jestem poukładany. Ale żyło nam się świetnie, często spaliśmy na jednym łóżku, co zmieniło się dopiero wtedy, gdy znalazł sobie dziewczynę.
Rodowitym nowojorczykiem (choć jego rodzi ce są Francuzami, a mama może poszczycić się rosyjskimi korzeniami) jest za to Nikolai Fraiture, najgrzeczniejszy, najspokojniejszy ze Strokesów. Poznał Juliana jako pięciolatek, obaj chodzili do tej samej elitarnej francuskiej podstawówki. Zaprzyjaźnili się. Wszelkie inicjacje przeszliśmy razem. Pierwszy papieros, pierwszy drink. Gdy Casablancas wrócił ze Szwajcarii, bo nie mógł znieść obowiązkowego joggingu o szóstej rano, odnowił kontakty z kumplem. Z którym oprócz wspomnień łączyło go uwielbienie dla twórczości Marleya. Obowiązkową muzyczną edukację Nikolai zawdzięczał starszemu bratu.
Nie inaczej było u Fabrizio Morettiego. Jego starszyzna katowała Velvet Underground i Jane's Addiction. Fab urodził się w Rio de Janeiro, jego mama jest Włoszką, tata pochodzi z Brazylii, ale już jako trzylatek zamieszkał w Nowym Jorku. Jest bardzo związany z rodziną, jeszcze po sukcesie Is This It mieszkał z mamą. Teraz wszystko się zmieniło, jest chłopcem słynnej Drew Barrymore i bardzo przeżywa nieustanne zainteresowanie parszywych brukowców. Fab pierwszy kontakt z, muzyką zawdzięcza ojcu, który grywał na statkach wycieczkowych (co ponoć jest bardzo intratnym zajęciem) i zawsze pozwalał pobawić się instrumentami. Nic dziwnego, że Fab zaczął grać na perkusji jako pięciolatek. Jest najlepszą partią w The Strokes (tzn. teraz partią zajętą), nie dość, że kocha mamę i tatę, to jeszcze me wyobraża sobie przelotnych związków i to on może się pochwalić najdłuższym stażem w zespole (ten zaszczytny rekord wynosi aż trzy lata).
Najmniej wiadomo o najładniejszym (w powszechnej opinii) ze Strokesów, Nicku Valensim. Urodził się w Nowym Jorku, jego taca pochodzi z Tunezji, a mama z Francji, jest przyjacielem Juliana jeszcze z czasów szkolnych. Wiadomo, że lubi blondynki i że mocno odchorował, gdy jego dziewczyna rzuciła go dla muzyka Weezer. Szczyci się nienagannymi manierami i jest bardzo zaangażowany w The Strokes. Mam wszystko gdzieś. Nie obchodzi mnie nic' poza tymi czterema chłopakami, mamą, siostrami i moją muzyką.
Ta muzyka zaczęła powstawać w 1998 roku, kiedy Julian - wokalista. Nick - gitarzysta i Fab za perkusją, rozpoczęli pierwsze poważne próby. Casablancas miał już szkice kompozycji, pisać piosenki uczył się, grając numery z Nevermind Nirvany. Jednak dopiero przybycie dawno nie widzianych kolegów - Alberta (gitarzysty) i Nikolaia (basisty) pozwoliło na poważnie myśleć o zespole. Od września 1998 nie odnotowuje się żadnych zmian w składzie The Strokes. Była za to zmiana nazwy. Początkowo nazywali się The Niros, ale nie wszyscy to akceptowali. Pierwszą nazwą, która została przyjęta chóralnym "yeah yeah yeah!" (jak pamiętamy, nowojorczycy robią to trzy razy) była właśnie "The Strokes".
Choć pierwszy występ Strokesów miał miejsce 14 września 1999 roku w nowojorskim klubie Spiral, warto odnotować, że trio Julian, Nick, Fab zadebiutowało już trzy lata wcześniej. Wystąpili na przyjęciu urodzinowym urządzonym dla siostry Nicka, pokazali się piętnastu nieletnim koleżan kom. Wracając do Spiral - wystąpili dla sześciu osób. Zanim doszło do tego historycznego wydarzenia, pół roku przesiedzieli na podziemnych próbach. Opłaciło się, wkrótce po scenicznym debiucie znaleźli koncertową przystań, rezydowali w Mercury Lounge, klubie na jakieś 300 osób. W środowe wieczory, gdy grali, odwiedzających było trochę mniej, ale znalazł się wśród nich Ryan Gentles, który zawodowo zajmował się wyszukiwaniem młodych talentów. No i znalazł diament. Zachwycony tym co usłyszał, poprosił o więcej. Gdy dostał trzyutworowe demo, oniemiał. Zdołał jedynie zadzwonić i poprosić, by nic nic zmieniali, a on się już wszystkim zajmie. Tej arcyważnej rozmowy dokonał, pokonując londyńskie korki. Gdy tylko wysiadł z samochodu, pobiegł do Geoffa Travisa, szefa wytwórni Rough Trade. Ten popisał się refleksem i natychmiast przygarnął debiutantów. Trzy utwory w niezmienionej wersji wydano (tylko w Wielkiej Brytanii) jako pierwsze EP zespołu, The Modern Age (The Modern Age, Just Nile, Barely Legal).
Był styczeń 2001. Miesiąc później mówiło się o tej płytce w jeden sposób: dzieło geniuszu. Te trzy piosenki nagrane w piwnicy na Fast Side być może nie miałyby w sobie tyle mocy, by zdziałać cuda, gdyby nic jeden człowiek, może najważniejszy w historii zespołu, niejaki JP Bowersock. Ich nauczyciel. U niego przesiadywali długie godziny, szlifowali kompozycje (Casablancas) i uczyli się gry na gitarze (Albert i Nick). Za to, ze zawsze miał dla nich czas i nigdy w nich nie zwątpił, utytułowali go "guru" i poświęcili miejsce we wkładce debiutanckiej płyty.
Po zachwytach nad rewolucyjnym brzmieniem i powrotem do najlepszych tradycji nowojorskiej sceny przyszedł czas próby. Wspólna trasa z The Moldy Peaches okazała się niewypałem, grali źle. Był to na szczęście chwilowy spadek formy, odrodzili się za sprawą drugiego EP, Hard To Explain (lipiec 2001), zapowiadającego debiutancką płytę. O tym, ze było na nią spore zapotrzebowanie, najlepiej świadczyła pozycja singla na brytyjskiej liście - wskoczyli na miejsce 16. Wtedy zaczęła się prawdziwa gorączka. Ładni i wyjątkowo medialni chłopcy byli wszędzie, choć pokazali światu tylko kilka piosenek. Wytwórnia wymyśliła, że będzie dawkować napięcie. Najbardziej oczekiwany debiut roku najpierw ukazał się w... Australii (lipiec 2001).
Nad Is This It mieli pracować ze współpracownikiem The Pixies, Gilem Nortonem, ale nie udało się znaleźć wspólnej częstotliwości. Ostatecznie stanęło na Gordonie Raphaelu, producencie z dwudziestoletnim stażem, kiedyś klawiszowcem The Psychedelic Furs, zaprawionym w bojach, bo razem pracowali nad The Modern Age EP. Nagrywali w jego studiu, a faktycznie w piwnicy na Manhattanie (konkretna lokalizacja -Avenue A, wystrój najsłynniejszej nowojorskiej piwnicy - kilka punktowych świateł i wielka, pluszowa, czerwona kanapa). Spędzili tam trzydzieści dni. Nieważne, czy z gotowego dzieła zadowoleni byli muzycy. Ważne, że o 4 rano do Casablancasa zadzwonił rozentuzjazmowany szef RCA drąc się do słuchawki, jak cholernie mu się płyta podoba (choć jest też druga wersja zdarzeń, że ten szaleńczy wyczyn zdarzył mu się dopiero przy okazji Room On Fire). Sporo kontrowersji wzbudziła okładka Is This It. Ula przypomnienia -najzgrabniejsza część kobiecego ciała podtrzymywana rączką w skórzanej rękawiczce. Słynne zdjęcie dostali od Colina Lane'a, fotografa, który robił im zdjęcia portretowe. I mimo iż pupcia należy do jego dziewczyny, nie miał żadnych oporów (może nie uświadamiał sobie, że płyta trafi do dwóch milionów nabywców). Opory mieli za to sprzedawcy w dużych europejskich sieciach handlowych i Amerykanie. W Stanach Is This It ukazała się z zupełnie inną okładką.
Ale zanim płyta ukazała się w Stanach, pojawiła się w Europie (sierpień 2001). I co? Szaleństwo, numer 2 na brytyjskiej liście, pięć gwiazd od "Q", entuzjazm ogólnonarodowy, który zdarza się tylko wtedy, gdy pojawia się Nowe. Tak jest. Dzięki Strokesom zaczęła się nowa rockowa rewolucja. Czyli granie zakorzenione w punku i nowej fali wzbogacone wszystkim, co poprzednie pokolenia zostawiły w spadku (w przypadku Strokes będą to wpływy przede wszystkim Marleya i The Cure, tak przynajmniej uważa Casablancas). Nowa rockowa rewolucja znaczy jeszcze coś - mnóstwo świetnie wyglądających gitarowych zespołów. Których zdesperowani łowcy talentów zaczęli nałogowo szukać po nowojorskich piwnicach. Ale pamiętajcie, to The Strokes byli pierwsi.
Stany Zjednoczone zgodnie z biznes planem miały być ostatnie. Data była ustalona na 25. września. Ale wcześniej przydarzył się 11 września, co zmusiło wytwórnię do przesunięcia premiery na październik. Poszło o piosenkę New York City Cops, która zawierała wyjątkowo kontrowersyjny w zastanych okolicznościach wers: New York City cops/They ain't too smart. Strokes nie oponowali i tak amerykańska wersja płyty ma egzotyczny rarytas - piosenkę When It Started. W ojczyźnie płyta dotarła tylko do 33 miejsca, mimo równie entuzjastycznych opinii: Ta muzyka nie pozostawia żadnych wątpliwości. Niczego bardziej radosnego i intensywnego nie usłyszycie w tym roku. ("Rolling Stone"). I choć masowych przebojów nie było ani z Last Nile, ani z Someday, to ogólne wrażenie, jakie zostawili po sobie Strokes! parę miesięcy po debiucie, było jedno - to był ich rok. Zresztą, wystarczy spojrzeć: sprzedane dwa miliony Is This It, Najlepszy Zespół Roku ("Spin"), Debiut Roku, Zespół Roku, Płyta Roku ("New Musical Express") i Brit Award dla Najlepszego Zagranicznego Debiutanta. Lepiej być nie mogło.
Tajemnicę sukcesu The Strokes Albert tłumaczy krótko: Potrafimy łączyć agresję z pięknymi melodiami. Czego nie można im odmówić, ale czemu stali się fenomenem kulturowym? Czy to przez ich słynny nowojorski look? Jeśli tak, to jest to dzieło więcej niż przypadku. Bo oni nie znoszą się stroić. Casablancas zupełnie nie przejmuje się swoim wyglądem. Reporter "Rolling Stone'a" chodził za nim tydzień. Julian codziennie paradował w tym samym ubraniu! Jeśli jeszcze dodam, że na pierwsze koncerty musiał się przebierać, bo koledzy z zespołu nie chcieli beznadziejnie wyglądającego frontmana... Historia jego trenderskiego wizerunku tkwi właśnie w początkach kariery. Przebrany Julian czuł się co najmniej dziwnie, w końcu Nick poradził mu, by ubierał się tak cały czas, to się może przyzwyczai. Ot, i cała tajemnica Najlepiej Wyglądającego Wokalisty Świata. Od traumatycznych początków musiał nabrać ogłady, bo dziś ich związki ze światem mody są bardzo silne. Nie tylko dzięki modelkom, z którymi się prowadzają. To ich piosenki królowały na wybiegach nowojorskiego tygodnia mody we wrześniu 2001, można je było też słyszeć w Mediolanie i Paryżu, a o The Strokes napisało nawet "Elle".
To, że stali się "trendy" jest bezsprzeczne. Dowody? Słynni fani - James Dean Bradfield (Manic Street Preachers), Thorn Yorke (Radiohead), Kate Moss (wiadomo), oraz Courtney Love, która napisała nawet piosenkę o wszystko mówiącym tytule: But Julian, I'm a Little Older Than You. Miliony ankiet w dziewczęcych pismach w stylu: z którym Strokesem masz najwięcej wspólnego (nie przyznam się, jaka słabość łączy mnie z Julianem), news dnia, gdy Casablancas stłucze kolano, news tygodnia, gdy Fab oświadcza się Drew i tak dalej... Płyta "w hołdzie" czyli wydana w kwietniu 2003 This Isn't It anonimowego zespołu Different Strokes (plotkowano, że stoi za tym Damon Albarn). No i zawiść, zawiść, zawiść. Nie łudźcie się. Nie ma czegoś takiego jak kochająca się, wspierająca nawzajem nowojorska scena. Kiedy zaczynaliśmy, nic takiego nic było. Więc pomyśleliśmy, ze fajnie byloby się tym zająć. Ale szybko straciliśmy złudzenia. Zbyt dużo zazdrości, by swobodnie pić.
Ci wszyscy źli ludzie czekali, czy Strokes wytrzymają presję, poradzą sobie z "syndromem drugiej płyty". Casablancas nigdy nie krył, jak bardzo mu zależy na pozytywnej reakcji na jego muzykę i że porażki by najprawdopodobniej nie zniósł. Oto jego filozofia: Jesteśmy normalnymi ludźmi, niezbyt poważnymi artystami, ale do tego, co robimy, podchodzimy zupełnie serio. Zawsze myśli, ze to co zrobiłem, jest do niczego, bo wierzę, że ,gdy artysta jest zadowolony, to sygnał, że właśnie spieprzył sprawę. I jako poważni artyści, przyłożyli się do pracy. Pierwsze nowe piosenki ogrywali w Japonii, ale prawdę o zespole i brzmieniowych innowacjach miała dać dopiero płyta. Której o mały włos nie nagrywali z producentem równie słynnym jak oni, Nigelem Godrichem (tym od Radiohead, Travis i Becka). Ale na drodze stanęły tzw. "różnice artystycz-ne"(chodziło o to, że dwie doby walczyli o pięć takich, a nie innych uderzeń perkusji). Skruszeni powrócili do Gordona Raphaela. Miłosiernie ich przyjął. Tym razem nie do piwnicy, a profesjonalnego studia. Przesiedzieli tam trzy miesiące. Pierwsze wiadomości były zatrważające. Że płyta będzie hołdem dla Thrillera Michaela Jacksona, bo słuchają tych piosenek bez przerwy. Potem wypaplali, że gitary w Automatic Stop są żywcem ściągnięte z Girls Just Wanna Have Fun Cyndil Lauper, że bas to stuprocentowe The Cure, a The End Has No End to ich Sweet Child 0' Mine Guns N' Roses. Na szczęście były też optymistyczne pogłoski, że Nick tak harcowal z gitarą, że rozwalił dwa wzmacniacze, a w końcu Albert wypaplał, że te piosenki są przyszłością rock'n'rolla. Wreszcie, złożone w całość zatytułowaną Room On Fire, ukazały się w listopadzie 2003. I nici z syndromu drugiej płyty, znów są na szczycie. No, prawie. W Wielkiej Brytanii numer 2, w Stanach wielki postęp - numer 4. I znów znakomite recenzje. "Q" maks i recenzja numeru, "New Musical Express" 9 na 10 możliwych (a wcześniej urządzili bezczelną ankietę: czy warto czekać na nową płytę The Strokes), i jeden cytat: Ta płyta jest wszystkim, czym znakomity drugi album być powinien ("Q"). Wszyscy ci, którzy marudzili, mają pewnie więcej niż 30 lat, a dla nich ten zespól podobno grać nie chce.
Zaraz po wydaniu płyty wyruszyli na trasę koncertową. Najpierw rodzinne strony. I pierwsza afera. Casablancas trochę przesadził z ilością spożytego trunku i niekoniecznie śpiewał to, co mu zespół grał. Wściekły Nick przerwał koncert i zszedł ze sceny. Po pół godzinie bolesnych negocjacji wrócili. Konflikt został zażegnany. Swoją drogą, z używkami w tym zespole to jest dziwna historia. Jak zapytacie Nicka o prochy, co może nawet skończyć wy wiad. Z drugiej strony Casablancas mówi, że przyjaźń z herą to jak związek z terrorystą. Ale patrząc na to jeszcze inaczej, przyjęli już dawno temu zasadę, że albo biorą wszyscy, albo nikt. Każda inna opcja rozwala zespół. Podobnie jak dziewczyny w trasie - absolutny zakaz. Ale tych własnych, bo inne... Jakby co, ja nic nie wiem. Wracając do tego, co najbardziej interesuje na trasie, czyli koncertów - brytyjskie sprzedali w kilka minut, trzeba było organizować kolejne. A podczas występów... Szał. Jeden z nich musieli przerwać na kilka minut, bo była obawa, że pierwsze rzędy (te najbardziej piszczące i seksowne) się pozabijają. Właśnie. Dziewczyny! Jak już przyjdzie co do czego, pamiętajcie, oni nie znoszą panienek, które kręcą się koło nich, bo są słynnym zespołem. Wtedy przegrywają nawet najpiękniejsze, wiem z pewnego źródła. Lepiej postawić na relacje koleżeńskie, wtedy, jak podają świadkowie, Julian spędza z dziewczyna całą noc, choć z nią nie sypia. Bo po co im dziewczyny? Cała piątka wyznaje zasadę, że najważniejszy jest zespół i ich przyjaźń. Stąd te namiętne całusy, stąd załamanie nerwowe Juliana przed premierą Room On Fire (ale już jest OK).
Dziś są w takim miejscu swojej kariery, że cały muzyczny świat - media i fani, zdaje się mieć w najgłębszym poważaniu to, czy są bardzo autentyczni, czy tylko trochę, czy coś zawdzięczają bogatym rodzicom, czy wszystko sobie, czy pierwszą okładkę dostali za śliczne buzie, czy za piosenki. Od trzech lat muszą walczyć z tym piekiełkiem zawiści. A cóż oni winni? Pretensje o to, że ta urocza piątka gra znakomite papowe kawałki podlane sosem miłości, nienawiści, pożądania i przeszywającego bólu niezrozumienia (to z "New Musical Express") można mieć wyłącznie do Stwórcy. Że łaską geniuszu obdzielił piątkę z nowojorskiej piwnicy na East Side.
Single
Tytuł WykonawcaData wydania UK US Wytwórnia
[UK]
Komentarz
Modern age/Last night/Barely legalStrokes01.200168[17]-Rough Trade RTRADES 010[written by Julian Casablancas][produced by The Strokes]
Hard to explain/New York City CopsStrokes06.200116[8]27[20].Hot 100 Singles SalesRough Trade RTRADES 023[written by Julian Casablancas][produced by Gordon Raphael]
Last nite/When it startedStrokes11.200114[12]-Rough Trade RTRADES 041[written by Julian Casablancas][produced by Gordon Raphael]
SomedayStrokes10.200227[2]-Rough Trade RTRADES 063[written by Julian Casablancas][produced by Gordon Raphael]
12:51:00Strokes10.20037[12]-Rough Trade RTRADES 140[written by Julian Casablancas][produced by Gordon Raphael]
ReptiliaStrokes02.200417[6]-Rough Trade RTRADES 150[written by Julian Casablancas][produced by Gordon Raphael]
The end has no endStrokes11.200427[2]-Rough Trade RTRADES 205[written by Julian Casablancas][produced by Gordon Raphael]
Juicebox/HawaiiStrokes12.20055[17]98[1]Rough Trade RTRADSCD 282[written by Julian Casablancas][produced by David Kahne]
Heart in cage/I'll Try Anything OnceStrokes03.200625[7]-Rough Trade RTRADS 305[written by Julian Casablancas][produced by David Kahne]
Under Cover of DarknessStrokes04.201147[8]-Rough Trade RTRADS 621[written by The Strokes][produced by Gus Oberg/The Strokes/Joe Chiccarelli]

Albumy
Tytuł WykonawcaData wydania UK US Wytwórnia
[UK]
Komentarz
Is this itStrokes09.20012[128]33[58]Rough Trade RTRADECD 030[gold-UK][produced by Gordon Raphael]
Room on fireStrokes11.20032[41]4[13]Rough Trade RTRADELP 130[gold-UK][produced by Gordon Raphael]
First Impressions Of EarthStrokes01.20061[1][19]4[10]Rough Trade RTRADELP 330[gold-UK][produced by David Kahne/Gordon Raphael]
AnglesStrokes04.20113[23]4[11]Rough Trade RTRADELP 330[gold-UK][produced by Gus Oberg/The Strokes/Joe Chiccarelli]