Willie Collins pochodził z Karoliny Północnej, ale w połowie lat 60-tych mieszkał
w Nowym Jorku i pracował zawodowo. Moje uszy podpowiadają mi, że jego mało znany singiel 45 z Fats Gaines Orchestra dla F & G prawdopodobnie był jego pierwszym nagraniem. Te leniwe, swobodne, niemal wyspiarskie klimaty przywodzą mi na myśl lata 60-te. Ale to współpraca ze znanym muzykiem Ernestem Kelleyem, przed jego słynną przeprowadzką do Detroit, sprawiła, że został zauważony. Chociaż nie jest pełnoprawnym członkiem The Combinations, wydaje się oczywiste, że ich singiel 45 dla małej wytwórni Kelleya Soul-O-Sonic zawiera ostre, gospelowe brzmienia Collinsa. Najważniejszą stroną tego mało znanego utworu jest ballada inspirowana doo wopem „Please Don’t Leave Me”, w której błaganie Williego trafia w sedno. Collins nagrywał również solo dla Kelleya z słusznie słynnym zespołem ListenTwo Lives w 1967 roku.
Otis Redding był już wtedy tak ważnym i odnoszącym sukcesy artystą, że nieuniknione było, iż wpłynie na innych, być może mniej utalentowanych wokalistów. „Wpływ” w niektórych przypadkach przeradzał się oczywiście w „imitację”, ale wokaliści tacy jak Johnny Soul i James Duncan trzymali się głównie prawej strony granicy. „Two lives” Willie'ego Collinsa balansuje na granicy. Z rytmicznym riffem z „These Arms of Mine” i partią instrumentów dętych, która przywodzi na myśl „I've been loving you too long”, czynnik Otisa jest dość wysoki. To jednak, co czyni ten utwór klasykiem, to głębia i przekonanie, jakie Collins wnosi do utworu - porywający występ wokalny. Utwór został napisany przez niezwykle interesującego muzyka Billy'ego Nicholsa, którego ścieżki skrzyżowały się z Collinsem w trakcie jego kariery.
Znakomity utwór Willie'ego „ListenDon’t Stop Now” był kolejnym dziełem Nicholsa - i prawdopodobnie zawierał również jego gitarę. Choć nie jest to tak głębokie, jak jego pierwsze wydawnictwo, to jest to bardziej wyrafinowana ballada rodem z Big Apple - a wokal Collinsa jest oczywiście nieskazitelny. Zarówno Collins, jak i Nichols byli pod koniec lat 60-tych członkami nowojorskiego zespołu Invaders. Przenieśli się do Wietrznego Miasta, zmieniając nazwę na chwytliwą B W & the Next Edition i podpisując kontrakt z wytwórnią Dakar. Najlepszym utworem z ich repertuaru jest niewątpliwie melodyjny utwór ListenChosen One, napisany wspólnie z Collinsem i zaaranżowany przez Nicholsa, na którym ponownie brzmi on po prostu perfekcyjnie - elastycznie i z doskonałym wyczuciem tempa.
W miarę upływu lat 70-tych Collins zaczął nazywać siebie Wil Collins & Willpower, tworząc muzykę disco dla Mercury i Bareback. Pomimo niefortunnych aranżacji, Collins nigdy nie stracił charakteru i emocjonalnej mocy południowego soulu - a jego wokal to chyba jedyne pozytywne rzeczy, jakie mogę powiedzieć o tych dwóch 45-tkach. I to pomimo oddania fanów soulu z północy dla nudnego, utworu „Anything I Can Do”, zdominowanego przez syntezatory. Jak to często bywało z prawdziwymi soulmanami w latach 80-tych, Collinsowi udało się nieco złagodzić swoje szorstkości, gdy dołączył do Capitol -swojej jedynej szansy na sukces z dużą wytwórnią płytową za plecami. Collins i Billy Nichols napisali większość utworów i wspólnie produkowali zestaw „Where You Gonna Be Tonight”, z którego Capitol wydał kilka płyt 45-calowych. Na pierwszym z nich znalazła się spokojna, spokojna ballada „ListenLet’s Get Started”, która zapewniła Collinsowi jedyne miejsce na listach przebojów. Tytułowy utwór był drugim singlem, ale niczym szczególnym się nie wyróżniał i brzmiał zbyt pochodnie od soulu z połowy lat 80-tych. Pomijając raczej nieudany duet z Beverly Crosby, to był koniec nagrań Willie Collinsa. Przez cały czas pozostawał on niedocenianym wokalistą- pełnym gospelowego ognia, ale niestety bez sukcesów. Ostatni raz słyszano o nim, gdy śpiewał gospel i wydał płytę CD, którą sam wyprodukował w nowym tysiącleciu.
|
Single | ||||||
| Tytuł | Wykonawca | Data wydania | UK | US | Wytwórnia [US] |
Komentarz |
| Let's Get Started/Sticky Situation (Dub Version) | Willie Collins | 05.1986 | - | - | Capitol 5554 | [written by Billy Nichols][produced by Billy Nichols, Willie Collins][43[13].R&B Chart] |












