Pokazywanie postów oznaczonych etykietą garage rock. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą garage rock. Pokaż wszystkie posty

sobota, 3 stycznia 2026

Outsiders

The Outsiders to holenderski zespół Nederbeat z Amsterdamu.
Ich okres największej popularności w Holandii przypadł na lata 1965–1967, ale wydawali płyty aż do 1969 roku. W ostatnich latach ich dziedzictwo wykracza poza Holandię, a zespół jest dziś uznawany za wyjątkowy przykład gatunku rocka garażowego.
 

 W składzie: Wally Tax (wokal), Ronnie Splinter (gitara), Appie Rammers (gitara basowa), Tom Krabbendam (gitara), Leendert „Buzz” Busch (perkusja) i Frank Beek (gitara basowa w latach 1968–1969), zespół uosabiał Nederbeat, holenderskie podejście do muzyki beatowej, stworzone po brytyjskiej inwazji. W przeciwieństwie do wielu europejskich zespołów inspirowanych Beatlesami, The Outsiders inspirowali się bardziej surowymi brytyjskimi formacjami, takimi jak Pretty Things (którzy często koncertowali w Holandii) i The Rolling Stones.  

The Outsiders supportowali The Rolling Stones podczas ich drugiego holenderskiego koncertu 26 marca 1966 roku w 's-Hertogenbosch. The Outsiders wydali trzy albumy długogrające: „Outsiders” i zbiór singli „Songbook” w 1967 roku oraz „C.Q.” w 1968 roku. Ten ostatni sprzedawał się słabo po premierze, ale obecnie jest uważany za arcydzieło rocka psychodelicznego i garażowego. Zespół wydał również trzynaście singli, w tym „Summer Is Here” z 1967 roku, który dotarł do pierwszej dziesiątki holenderskiej listy przebojów.  

Ich debiutancki album, zatytułowany po prostu „Outsiders”, zawierał jedną stronę nagrań studyjnych, a drugą nagrań koncertowych, również dobrze sprzedawał się w tym okresie. Co nietypowe dla tamtych czasów, zespół nigdy nie nagrał żadnych coverów. Choć wiele holenderskich zespołów popowych tamtej epoki, m.in. Tee-Set („Ma Belle Amie”), Shocking Blue („Venus”) i George Baker Selection („Little Green Bag”), odniosło sukcesy w Stanach Zjednoczonych pod szyldem wytwórni Colossus (co zaowocowało, jak to niektórzy znawcy muzyki żartobliwie nazywają, „holenderską inwazją”), to Outsiders nie mogli powtórzyć tego sukcesu, ponieważ ich płyty nigdy nie zostały wydane w tym kraju. 

Single
Tytuł WykonawcaData wydania Holl US Wytwórnia
[Holl]
Komentarz
You Mistreat Me/Sun's Going DownOutsiders10.1965--Muziek Expres ME 1003[written by Wladimir Tax, Ronny Splinter]
Felt Like I Wanna To Cry/I Love Her Still, I Always WillOutsiders02.1966--Muziek Expres ME 1006[written by Wladimir Tax, Ronny Splinter]
Thinking About Today/Lying All The TimeOutsiders05.1966B:15[7]-Relax 45.004[written by Wladimir Tax, Ronny Splinter][produced by John B. van Setten]
Keep On Trying/That's Your ProblemOutsiders08.196610[6]-Relax 45.006[written by Wladimir Tax, Ronny Splinter][produced by John B. van Setten]
Touch/The Ballad Of John B.Outsiders11.19666[11]-Relax 45.016[written by Wladimir Tax, Ronny Splinter][produced by John B. van Setten]
Monkey On Your Back/What's Wrong With YouOutsiders02.19674[10]-Relax 45.025[written by Wladimir Tax, Ronny Splinter][produced by John B. van Setten]
Summer Is Here/Teach Me To Forget YouOutsiders05.19679[6]-Relax 45.048[written by Wladimir Tax, Ronny Splinter][produced by John B. van Setten]
I've Been Loving You So Long/I'm Only Trying To Prove To Myself That I'm Not Like Everybody ElseOutsiders07.196729-Relax 45.058[written by Wladimir Tax, Ronny Splinter][produced by John B. van Setten]
Don't You Worry About Me/Bird In A CageOutsiders11.196732-Relax 45.068[written by Wally Tax,Frank Beek,Ronnie Splinter,Leendert Busch][produced by John B. van Setten]
Cup Of Hot Coffee/Strange Things Are HappeningOutsiders04.1968--Relax 45.088[written by J. B. Van Setten, W. Tax][produced by John B. van Setten]
I Don't Care/You Remind MeOutsiders05.1968--Polydor S 1266[written by Wladimir Tax, Ronny Splinter][produced by John B. van Setten]
Teach Me To Forget You/Summer Is HereOutsiders06.1968--Relax 45.048[written by Wladimir Tax, Ronny Splinter][produced by John B. van Setten]
Do You Feel Allright/Daddy Died On SaturdayOutsiders01.1969--Polydor S 1300[written by R. Splinter, L. Buzz, W. Tax, F. Beek][produced by Fred Haayen]

Albumy
Tytuł WykonawcaData wydania Holl US Wytwórnia
[Holl]
Komentarz
The Golden Years Of Dutch Pop MusicOutsiders04.201581[1]-USM 379 450-5 -
Cloudburst - Complete Album CollectionWally Tax & The Outsiders10.201770[1]---

poniedziałek, 29 grudnia 2025

Boots

The Boots to niemiecki zespół założony na wzór takich bluesowych zespołów z okresu brytyjskiej
inwazji, jak Yardbirds, The Pretty Things i Them.
Wokalista Werner Krabbe z pewnością słyszał co najmniej kilka singli Van Morrisona, a gitarzysta prowadzący Jurg „Jockel” Schulte-Eckel wykorzystywał efekty fuzz-tone na wszelkie możliwe sposoby, a także mógł mieć przelotne skojarzenia z The Who; przynajmniej znany był - zanim Jimi Hendrix zaczął pojawiać się na scenie z płynem do zapalniczek - z grania na swoim instrumencie śrubokrętami i innymi metalowymi narzędziami, a także okazjonalnie butelką po piwie.  
 
Reszta składu - Uli Grun na gitarze rytmicznej, organach i harmonijce; Bob Bresser na basie; i Heinz Hoff na perkusji - pulsowała, dudniła i dudniła w rytm tych dwóch maniaków punka, tworząc przy okazji bardzo dynamiczne, a zarazem bluesowe płyty, charakteryzujące się również dość zwinną partią wokalną. Gdzieś pomiędzy Yardbirds a Them, z nutą pirotechniki, którą The Who i The Creation dopracowali na swój sposób, Boots byli popularni w Niemczech i na tyle dobrzy, że zasłużyli na kontrakt płytowy z niemiecką wytwórnią Telefunken Records, który zaowocował dwoma płytami długogrającymi i kilkoma singlami.  
 
Krabbe odszedł na początku 1966 roku, po wydaniu garażowo-punkowego singla „Gaby”, choć zespół przetrwał jeszcze rok. Ten ostatni singiel znalazł się na płycie „Nuggets II” wydanej przez Rhino latem 2001 roku.

 

Single
Tytuł WykonawcaData wydania UK US Wytwórnia
[Ger]
Komentarz
But You Never Do It, Babe/DimplesBoots11.1965--Telefunken U 55 881[written by Brian Potter]
Gloria/Walkin' In The Sand (Remember)Boots12.1965--Telefunken U 55 892[written by Van Morrison ]
In The Midnight Hour/Watch Your StepBoots05.1966--Telefunken U 55 924[written by Pickett, Cropper ]
Gaby/Another Tear FallsBoots10.1966--Telefunken U 55 947[written by Krabbe, Bresser ]
Alexander/I Don't Want To Go On Without YouBoots04.1967--Telefunken U 55 964[written by Ferrer, Alexander]
In the Beginning / No Part of ItBoots.1968-- Philips JF 334 647 [written by M. D'Abo*]
Down River / Find a Way to Live, Find a Way to Love Boots .1969-- Philips 336112 JF [hol][written by J. Eckhardt]

poniedziałek, 22 grudnia 2025

Eyes

The Eyes to brytyjski zespół grający rock psychodeliczny, założony w 1964 roku
i rozwiązany w 1967 roku. W latach 1965 i 1966 wydali wiele singli, takich jak „When the Night Falls”, „The Immediate Pleasure”, „You're Too Much” i „I'm Rowed Out” W skład The Eyes wchodzili Barry Allchin (gitara basowa), Brian Corcoran (perkusja), Phil Heatley (gitara), Chris Lovegrove (gitara prowadząca) i Terry Nolder (wokal).  

Zespół wyewoluował z instrumentalnego zespołu The Renegades, który po dodaniu wokalisty stał się znany jako Gerry Hart and The Hartbeats. Zmiana nazwy na The Eyes nastąpiła w 1964 roku.  The Eyes nagrali jedną z najbardziej poszukiwanych EP-ek lat sześćdziesiątych. Album „The Arrival of the Eyes” ukazał się w 1966 roku i zawierał obie strony ich dwóch pierwszych singli: „When The Night Falls” / „I'm Rowed Out” oraz „The Immediate Pleasure” / „My Degeneration”.

  Przewodnik po cenach rzadkich płyt łączy album „A Tribute to the Rolling Stones” zespołu The Pupils z The Eyes - The Pupils to prawdopodobny pseudonim „The Eyes”.

Single
Tytuł WykonawcaData wydania UK US Wytwórnia
[UK]
Komentarz
When The Night Falls/I'm Rowed OutEyes11.1965--Mercury MF 881[written by Terry Nolder]
The Immediate Pleasure/My DegenerationEyes01.1966--Mercury MF 897[written by Terry Nolder]
Man With Money/You're Too MuchtEyes05.1966--Mercury MF 910[written by D. Everly, P. Everly ]
Good Day Sunshine/Please Don't CryEyes08.1966--Mercury MF 934[written by Lennon, McCartney]

czwartek, 11 grudnia 2025

Sons of Adam

Sons of Adam, sprytny zespół garażowy o korzeniach surfingowych,
istniał przez krótki okres w połowie lat 60-tych. Lider, gitarzysta i autor tekstów Randy Holden dołączył do Blue Cheer, a inni członkowie grali w zespołach swojej epoki, takich jak Love.
Przed rozpadem wydali publicznie tylko kilka singli, w tym dwa single na winylu 45-calowym dla wytwórni Decca oraz cover utworu „Feathered Fish” Arthura Lee z 1966 roku. W 2022 roku ukazał się zbiór antologiczny „Saturday's Sons”, zawierający kompletne nagrania zespołu wraz z niewydanym materiałem z wcześniejszych wcieleń, niepublikowanymi demami i występami na żywo. 

Sons of Adam powstał w Baltimore w stanie Maryland latem 1963 roku, początkowo jako instrumentalny, surfrockowy zespół Fendermen, kierowany przez gitarzystę Randy'ego Holdena. Holden spędził kilka lat z gitarzystą Joe Kookenem i basistą Mike'em Portem, grając z różnymi perkusistami i rozwijając swój surfowy dźwięk, ostatecznie nagrywając kilka singli jako Fender IV. W 1965 roku przenieśli się do Los Angeles i zmienili nazwę na Sons of Adam, porzucając swoje surfingowe skłonności na rzecz brzmienia brytyjskiego rocka inwazyjnego, które w tym czasie ogarniało Stany Zjednoczone. Z Michaelem Stuartem mocno osadzonym na ich miejscu jako perkusista, zespół stale grał na zachodnim wybrzeżu, dzieląc rachunki z wieloma innymi zespołami ery, które zyskały sławę, gdy muzyka beatowa szybko przekształciła się w psychodeliczny rock. 

Wydali dwa single z Deccą, zanim Holden opuścił zespół w sierpniu 1966 roku, rzekomo odchodząc na miejscu podczas koncertu w San Francisco, gdzie zespół supportował Bo Diddleya, gdy Port krzyknął na niego, aby ściszył swój wzmacniacz. Następnego dnia Holdena zastąpił Craig Tarwater, ale nowa wersja zespołu nie trwała długo. Stuart odszedł z zespołu, by dołączyć do Love niecały miesiąc po dołączeniu Tarwatera. Choć Sons of Adam wydali jeszcze jeden singiel (ironicznie ich wersję utworu napisanego przez Arthura Lee z Love), swój ostatni koncert zagrali w czerwcu 1967 roku. 

Holden grał z The Other Half, zanim dołączył do Blue Cheer w 1969 roku, a pozostali członkowie zespołu pozostali aktywni na dynamicznie zmieniającej się scenie rocka psychodelicznego na Sunset Strip. Udokumentowane dziedzictwo Sons of Adam ograniczało się do singli, aż do wydania kompilacji Saturday's Sons z 2022 roku, która zebrała cały ich dorobek, w tym bogactwo materiału, który nigdy wcześniej nie został wydany.

Single
Tytuł WykonawcaData wydania UK US Wytwórnia
[US]
Komentarz
Take My Hand / Tomorrow's Gonna Be Another Day Sons of Adam12.1965-- Decca 31887[written by Joe Kooken, Randy Holden][produced by Gary Usher]
Feathered Fish / Baby Show the World Sons of Adam.1966--Alamo 5473 [written by Arthur Lee]
You're a Better Man Than I / Saturday's Son Sons of Adam09.1966-- Decca 31995 [written by Brian Hugg, Mike Hugg][produced by Gary Usher]

niedziela, 7 grudnia 2025

Teddy and His Patches

Teddy and His Patches to amerykański zespół grający rock garażowy, założony
w San Jose w Kalifornii w 1964 roku. Przez większość swojego istnienia grupa prezentowała dość prosty styl muzyczny; jednak ich najbardziej znane nagranie, „Suzy Creamcheese”, uosabia niektóre z dziwniejszych aspektów psychodelii. Utwór stał się regionalnym hitem i od tamtej pory zyskał uznanie wśród entuzjastów muzyki psychodelicznej, którzy na nowo odkryli tę kompozycję na kilku albumach kompilacyjnych. 

 Zespół, założony pierwotnie przez Teddy'ego Floresa (wokal, harmonijka) w 1964 roku, w pierwszym wcieleniu - grupa inspirowana wytwórnią Motown - spotkała się z niewielkim zainteresowaniem, aż do momentu, gdy Flores zdecydował się na reorganizację składu i zmianę stylu muzycznego w 1966 roku. Nowy zespół Floresa tworzyli Bernard Pearson (gitara prowadząca), David Conway (instrumenty klawiszowe), Steve „Herbie” Urbani (gitara basowa) i Steve Marley (perkusja). Nazwa Teddy and His Patches pochodzi od opaski na oko, którą Flores nosił po utracie lewego oka w wyniku powikłań nowotworowych.

  Zespół szybko zyskał rzesze fanów na rozwijającej się scenie rockowej San Jose, regularnie występując w Cocoanut Grove, Continental Ballroom i małym klubie Loser's South. Znaczna część repertuaru koncertowego Teddy and His Patches pochodziła od Yardbirds and the Animals, choć Marley wspomina również o szerokim spektrum zainteresowań muzycznych, od psychodelii, przez Roya Orbisona, po Beatlesów po „Rubber Soul”. W listopadzie 1966 roku zespół otrzymał możliwość nagrywania dla Chance Records. Wytwórnię poprowadził lokalny producent muzyczny Grady O'Neal, który był dłużnikiem Conwaya i Marleya za różne dorywcze prace, które wykonywali w TIKI Studios. Jako dom dla muzyków country i western, wytwórnia płytowa początkowo obawiała się podpisania kontraktu z młodym zespołem eksperymentującym z muzyką psychodeliczną. Jednak, pomijając gusta muzyczne, wytwórnia bardziej dbała o rosnącą popularność 

 Sesje nagraniowe zaowocowały dwoma utworami, w tym „Suzy Creamcheese”, dziwacznym utworem napisanym przez Conwaya i promotora Jerry'ego Ralstona.Utwór został zainspirowany dialogiem otwierającym - który w „Suzy Creamcheese” recytuje tajemniczo Flores - zaczerpniętym z kompozycji Franka Zappy „The Return of the Son of Monster Magnet”. Marley wspomina o surowej wierności utworu: „[p]sychodeliczne okrzyki słyszane w utworze były częścią nagrania na żywo, gdy Teddy przeszedł z mikrofonu studyjnego na ręczny mikrofon nagłośnieniowy podłączony do starego Fendera z pętlą echa, sprzężonego z monitorem nagłośnieniowym. Całość została nagrana bez ani jednej dogrywki ani edycji… i w zaledwie trzech lub czterech podejściach”.

  Chance Records wydało „Suzy Creamcheese” i „From Day to Day” jako debiutancki singiel Teddy and His Patches w lutym 1967 roku, który osiągnął pierwsze miejsce na listach przebojów w San Jose. Singiel otworzył nowe możliwości dla zespołu, takie jak zostanie supportem dla bardziej znanych zespołów, takich jak The Doors i Moby Grape.  Kolejny singiel, mroczny „Haight-Ashbury”, również odniósł pewien sukces w San Jose; jednak ani „Suzy Creamcheese”, ani jego następca nie zdołały przebić się na skalę krajową. Według różnych relacji członków zespołu, pięć do dziesięciu dodatkowych utworów zostało nagranych w bardziej konwencjonalnym studiu 8-ścieżkowym, ale nigdy nie zostały wydane, ponieważ ich dwa single nie znalazły się na liście Billboard Hot 100.

  Urbani i Marley spekulują również, że taśmy-matki wciąż istnieją, ponieważ wydany materiał grupy jest prezentowany na kilku albumach kompilacyjnych. Po sporach finansowych i odejściu kluczowych członków, Teddy and His Patches rozwiązali się pod koniec 1967 roku. Od czasu pierwszej dystrybucji, „Suzy Creamcheese” została skompilowana na wielu albumach, w tym Pebbles, Volume 3, Acid Dreams i Love Is the Song We Sing: San Francisco Nuggets 1965–1970, i wielu innych. Utwór „From Day to Day” można znaleźć na płytach Sixties Rebellion, Volume 6 i Victims of Circumstances, Volume 2. Z kolei utwór „Haight-Ashbury” można znaleźć na płytach 60s Punk Sampler, Volume 2, Boulders, Volume 2 i A Heavy Dose of Lyte Psych. 

Single
Tytuł WykonawcaData wydania UK US Wytwórnia
[US]
Komentarz
Suzy Creamcheese/From Day To DayTeddy and His Patches03.1967--Chance 101[written by D. Conway, J. Ralston]
Haight-Ashbury/It Ain't Nothin'Teddy and His Patches10.1967--Chance 669[written by T. Flores, B. Pearson]

czwartek, 6 listopada 2025

Vines

Pamiętacie jeszcze tę bajeczkę o dwóch nastolatkach, którzy uwięzieni przy frytkownicach
konsumpcyjnego molocha marzyli o scenie i zaszczytach? Rzecz działa się w Sydney na początku lat dziewięćdziesiątych. Craig Nicholls i Patrick Matthews serwując hamburgery w McDonald's żywo dyskutowali o pewnej płycie z niemowlakiem na okładce. Czasem mówili o muzyce Nirvany, częściej o tym, że fajnie byłoby też tak grać (swoją drogą, to marzenie potraktowali chyba zbyt dosłownie...). I z tych młodzieńczych konwersacji wzięli się The Vines

Wtedy jeszcze bez nazwy, za to już z podziałem ról. Craig wykorzystał młodzieńczy magnetyzm serca, o jaki przyprawiał koleżanki, i został wokalistą oraz gitarzystą zespołu. Patrick chwycił się gitary basowej, a za perkusją zasiadł kumpel ze szkoły, Dave Olliffe. Zagrali kilka prób. A potem długo, długo nic. Co nie znaczy, że był to czas bezpowrotnie stracony. Na swoich osiemnastkach katowali nie tylko In Utero. Trochę się podksztalcili. Doszli Suede, Verve i... wyszperani na pólkach rodziców The Beatles. Szkoda, że jednym z postanowień urodzinowych już pełnoletnich bohaterów nie była pełna mobilizacja. Bo poza jednym (pierwszym) koncertem w październiku 1994 (jakie to typowe, grali na imprezie urodzinowej koleżanki) przez kolejne lata nie działo się nic.
 

I może skończyliby jako gwiazda lokalnych potańcówek (tak skończył tata Craiga i jego kapela The Vynes, zbieżność nazw nieprzypadkowa), gdyby nie genialny w swej prostocie pomysł, że po kilku latach oficjalnego nic nie robienia wypadałoby nagrać demo. Ot, tak dla higieny, bo tak to wygląda w gazetach. Najpierw koncerty dla pięciu osób (gdy supportowali lokalną gwiazdę Starky), potem przychodzi czas na nagranie trzech piosenek w obskurnym studiu. Później jest albo sława, albo wieczne zapomnienie. Im się udało. Płytka In The Jungle spodobała się lokalnym radiowcom. A także menażerom. Na kalendarzu widniała dwójka z trzema zerami, gdy kilku panów w garniturach stworzyło nieokrzesańcom cieplarniane warunki do pracy nad pierwszymi profesjonalnymi piosenkami. Udało się. Kolejne demo spodobało się na tyle, że rok 2000 skończyli z kon traktem w kieszeni. Ktoś, kto ich upolował, powinien dostać premię. Bo wykazał się genialną w swej prostocie logiką. Dlaczego australijskie nastolatki miały szukać idoli na innym kontynencie? Czemu ich chłopcy mieli wyładowywać się przy jakiś amerykańskich bzdurach? Tu na miejscu był perfekcyjny idol. Świetnie wyglądający (ta fryzura...) i jeszcze odpowiednio niegrzeczny (taki niedobry, że prawie rozwalił na scenie wypożyczoną gitarę, ale się opamiętał). I jeszcze te proste, melodyjne i odpowiednio rebelianckie piosenki. To nie mogło się nie udać. 

Magazyny muzyczne nieśmiało sugerowały, że przychodzi czas na prostotę absolutną i niczym nie poskromione uderzenia w instrumenty, jakby na przekór temu, co reprezentował sobą tak popularny wtedy nurt new acoustic - piękne melodie, pewną klasę wykonawcy, no i delikatność, a nie tak prosto w twarz. Ale to miało się ku końcowi. I jak się wkrótce miało okazać, trumnę mieli nieść między innymi chłopcy z The Vines.
 

Zanim stali się bohaterami nowej rockowej rewolucji, przemęczyli się trochę w Los Angeles pracując nad debiutancką płytą. Jeśli wielkie dzieła rodzą się z bólu... skończyła się kasa, tempa wydarzeń nie wytrzymał Olliffe... można się załamać. Trio stało się duetem, w obcym kraju, bez grosza przy duszy, w połowie roboty. Ale ten obcy kraj okazał się krainą dolarami płynącą. Zainteresowani materiałem szefowie amerykańskich wytwórni wyłożyli pieniądze na kontynuację nagrań. W ten sposób, ze współpracownikami Becka i Elvisa Coscello za perkusją, Craig i Patrick dokończyli dzieło. Korzystając z uprzejmości wielu osób, podczas pobytu w Stanach zarejestrowali swoją wersję I' m Only Sleeping The Beatles na potrzeby filmu I Am Sam. I tu kończy się epizod amerykański. Następnym razem wrócą jako zespół z czołówki listy "Billboardu".
 

Teraz Wielka Brytania. W listopadzie 2001 The Vines uderzyli po raz pierwszy. Nakładem XL Recordings ukazał się singel Factory. 3 listopada otrzymał zaszczytny tytuł singla tygodnia. "New Musical Express" napisał o piosence (albo o Craigu, tam wszystko jest możliwe) di-vine. Brak zarzutów o bluźnierstwo. Najbardziej kapryśny rynek zdobyli w dwa miesiące.
W poszukiwaniu utraconego perkusisty zamieścili desperackie ogłoszenie. Dobrze grający na koncertach. Coś jak Nirvana, The Kinks, Stone Roses. I już z Hamishem Rosserem oraz z "koncertowym" gitarzystą Ryanem Griffithsem, pojechali na australijskie tournee "u progu sławy". W marcu 2002 zjawili się w Wielkiej Brytanii. Występy miały świetną prasę. James Dean Bradfield powiedział krótko: Vines są absolutnie, k...., zjawiskowi, "New Musical Express" też nie zawiódł: Jeden z najlepszych debiutów w historii rocka. Wszystkie brytyjskie koncerty wyprzedali szybciej niż w godzinę. Australijska inwazja stała się faktem. W kwietniu poprzedzali na koncertach Doves, nagrali swój występ dla Top Of The Pops, a ich singel Highly Evolved ulokował się w pierwszej trzydziestce brytyjskiej listy. Wkrótce przed wydaniem bardzo oczekiwanej płyty "New Musical Express" umieścił ich na okładce, a "Q" poświęcił pierwszy artykuł. W Stanach byli gwiazdami studenckich rozgłośni. I pomyśleć, że biznes plan zakładał tylko zainfekowanie Australii...
 

Debiutancka płyta The Vines, Highly Evoled, ukazała się w Wielkiej Brytanii 8 lipca 2002, reszta świata musiała czekać jeszcze tydzień. W Anglii pobili ich tylko emeryci - Red Hot Chili Peppers i Oasis. W Ameryce dotarli do 11. miejsca (ale zagrali nie fair, bo sprzedawali płytę po zaniżonej cenie). Co dziwne, w ojczyźnie mieli "tylko" miejsce 5. Za to wszędzie świetne recenzje. Wyprzedane koncerty i w Stanach, i w Australii. Występy we wszystkich możliwych programach. Kolejna okładka w "New Musical Express" i artykuł, w którym większość ciała Craiga jest poddana drobiazgowej fotograficznej analizie z jednoznaczną konkluzją: "anatomia młodego boga". Zresztą Craig Nicholls to temat na osobne opowiadanie. O perfekcyjnych kościach policzkowych (to cytat, przysięgam), o fizjonomii przypominającej młodą Liz Hurley (to też), o bezbłędnej fryzurze. Ale też o zacięciu artystycznym (Craig odpowiada za okładki płyt), upodobaniach gastronomicznych (jada wyłącznie hamburgery) i słabości do marihuany (to podstawa jego egzystencji). A także o histerycznym charakterze i zmanierowanym wysnobowanym stylu życia. Po prostu gwiazda.
 

Trzeba oddać sprawiedliwość, że na wszystkie te zaszczyty sobie zasłużyli. Po części wybuchową, energetyczną, młodzieńczą, bezpretensjonalną, bardzo dobrą płytą. Po części jej intensywną, osiemnastomiesięczną, koncertową promocją. Resztę zrobili specjaliści. No bo która nie będzie wzdychać do niestabilnego emocjonalnie młodziaka, który na kilka godzin przed najważniejszym telewizyjnym występem w karierze (Tonight With Jay Leno) rozwala cały sprzęt i od producentów programu słyszy: Sorry. Thank you (co usłyszał od menażerów, nie wypada cytować). Albo do chłopaka, który przez dwie strony mazgai się, że narkotyki są be, on już to wie, a wszystkie dziewczyny chcą go tylko dla sławy, a nie dlatego, że jest, jaki jest. I że wcale mu się jego życie nie podoba i że chciałby wszystko zmienić.
 

Dobra, Craig, popłakałeś sobie, czas wziąć się za drugą płytę. Prosto z wyczerpującego rournee pojechali do Nowego Jorku, a stamtąd już w linii prostej do Bearsville Studios w Woodstock. Tam zaczęli ogrywać piosenki na drugą płytę. Nowe piosenki? Nieee, takie, co mają trzy lata na liczniku. Tak, na drugą płytę The Vines nie powstała ani jedna nowa kompozycja. Patrick Matthews: To nie tak, ze od 2001 nie napisaliśmy żadnego nowego utworu. To tamte zasługują na wydanie. Są wciąż świeże. Tylko słabe! Ale do tego dojdziemy. Na razie jesteśmy w studiach Woodstock. Zespół spędził tam trzy miesiące. Matthews: To wszystko mogło skończyć się źle. Przyszedł taki dzień, gdy chcieliśmy się pozabijać. Pogubiliśmy się trochę. Chyba nie było tak źle, skoro nagrali szesnaście piosenek i - w przeciwieństwie do debiutu - czasem mogli coś zasugerować Craigowi, a on pokornie akceptował. Ale o nowej płycie nie chce mówić. Więc Patrick: Mocne piosenki brzmią jeszcze potężniej, a te spokojne są dużo dojrzalsze. To album bardziej psychodeliczny niż debiut. Z którego dziś są chyba nieszczególnie zadowoleni. Craig: Chętnie nagrałbym go jeszcze raz. I wydał jako drugą płytę The Vines. Nie mogę słuchac swoich wokali. Ich poziom uderza w moją ambicje.
 

Trochę dziwne, że w temacie napisania nowych piosenek nie uniósł się honorem. Że nie jest dla niego obciachowe, że od dwóch lat nie napisał żadnego utworu, który byłby na tyle dobry, by pokazać go na płycie. O co więc kolesiowi chodzi? Chcemy się rozwijać. Nie po to, by sprzedawać więcej płyt, ale by czerpać z tego jak najwięcej satysfakcji. To dla mnie bardzo ważne. Może mają rację dziennikarze pisząc, że to najładniejsza i najbardziej schizofreniczna jednostka współczesnego rocka?
A także jeden z największych przegranych. Bo Winning Days (czyli druga płyta The Vines, która ujrzała światło dzienne w marcu 2004) dostaje od krytyki straszne bęcki. Kilka co smakowitszycl przykładów. Nie maja zbawić rocka, w porządku, ale czy grzechem jest wymagać choćby śladowego rozwoju? Albo: Muzyka bez osobowości. Lub: Big Mac w miejscu, gdzie album powinien mieć serce. 

A najlepszy i tak był "The Guardian": Syndrom najtrudniejszej trzeciej płyty dopadł ich o album wcześniej. I z recenzji jasno wynika. że się nie obronili. Że nie mają nic do przekazania (te Craig i jego teksty), że kopiują wszystkie patenty z debiutanckiej płyty (to Craig i jego kompozycje). Ze po zgonie nowej rockowej rewolucji trzeba już coś sobą reprezentować. I nawet jeśli The Vines wciąż są na okładkach, nawet jeśli wciąż dużo się o nich mówi, to dziś są to już wyłącznie opowieści o ekscesach, narkotykach, fryzurach i innych bzdurach. Bo na Winning Days najlepiej spuścić zasłonę litościwego milczenia.
 

Single
Tytu³ WykonawcaData wydania UK US Wytwórnia
[UK]
Komentarz
Highly evolved/Sun childVines04.200232[2]-Heavenly HVN 112[written by Craig Nicholls][produced by Rob Schnapf]
Get free/Blues riffVines06.200224[3]-Heavenly HVN 113[written by Craig Nicholls][produced by Rob Schnapf]
Outtathaway /Ms. JacksonVines10.200220[1]-Heavenly HVN 120[written by Craig Nicholls][produced by Rob Schnapf]
Ride/Give up,give out,give inVines03.200425[3]-Heavenly HVN 137[written by Craig Nicholls][produced by Rob Schnapf]
Winning days/LandslideVines06.200442[2]-Heavenly HVN 139[written by Craig Nicholls][produced by Rob Schnapf]
AnysoundVines06.200663[1]-Heavenly HVN 160[written by Craig Nicholls][produced by Wayne Connolly]
Dont Listen To The RadioVines10.200666[1]-Heavenly HVN 162[written by Craig Nicholls][produced by Wayne Connolly]

Albumy
Tytu³ WykonawcaData wydania UK US Wytwórnia
[UK]
Komentarz
Highly evolvedVines07.20023[28]11[25]Heavenly HVNLP 36[gold-US][gold-UK][produced by Rob Schnapf]
Winning daysVines04.200429[8]23[6]Heavenly HVNLP 48[produced by Rob Schnapf]
Vision Valley Vines04.200671[1]136[1]Heavenly HVNLP 56[produced by Wayne Connolly ,The Vines]

wtorek, 26 listopada 2024

Yeah Yeah Yeahs

Yeah Yeah Yeahs - amerykańska grupa muzyczna założona w 2000r w Nowym Jorku. Skład zespołu od momentu założenia stanowią wokalistka i pianistka Karen Orzołek (znana jako Karen O), gitarzysta i keybordzista Nick Zinner oraz perkusista Brian Chase. W występach na żywo grupę uzupełnia także drugi gitarzysta, David Pajo, który dołączył w 2009 jako członek koncertowy, zastępując dotychczasowo pełniącego tę rolę Imaada Wasifa. Zespół nagrał trzy albumy studyjne; pierwszy, Fever to Tell, został wydany w 2003. Drugi, Show Your Bones, ukazał się w 2006 i zajął drugie miejsce w rankingu najlepszych albumów roku według NME. Trzeci album studyjny, It’s Blitz!, został wydany 31 marca 2009 w USA, a w innych krajach 6 kwietnia 2009. W kwietniu 2013 ukazało się wydawnictwo zespołu, zatytułowane „Mosquito”. Na jesieni 2022 grupa wydała album Cool It Down.


Karen O i Brian Chase poznali się podczas studiów w Oberlin College w Ohio, pod koniec lat ’90-tych. Niebawem Karen przeniosła się do Nowego Yorku, by kontynuować naukę w New York University. W jednym z nowojorskich barów poznała Nicka Zinnera, co zaowocowało założeniem przez nich akustycznego duetu Unitard. Nieco później, zainspirowani art punkowym brzmieniem z Ohio wzbogacili swoją muzykę o gitary elektryczne. Gdy początkowo zatrudniany przez nich perkusista odszedł, a jego miejsce zajął Chase, muzycy zdecydowali się na utworzenie punkowego zespołu, podobnego do tych tworzonych przez studentów w Ohio. Na pierwszej próbie napisali mnóstwo piosenek i już niebawem grali jako support dla The Strokes i The White Stripes. 

W lipcu 2001 wydali debiutanckie EP, zatytułowane Yeah Yeah Yeahs, które nagrał z nimi Jerry Teel z zespołu Boss Hog, wydane przez ich własną wytwórnię Shifty. Na początku następnego roku zespół ukazał się całemu światu, grając na festiwalu South by Southwest w Austin w Teksasie oraz objeżdżając USA razem z Girls Against Boys i Europę z Blues Explosion. Wtedy też zapowiedzieli własną trasę po Wielkiej Brytanii. W Stanach Touch and Go Records wznowiła wydanie ich EP, a Wielkiej Brytanii płytę wydało Wichita Recordings.

Zapowiedzią albumu było wydana w 2002 EP-ka Machine. W 2003 zespół wydał pierwszy pełny album, Fever to Tell, który sprzedał się na całym świecie w nakładzie ponad 750 000 albumów. Reżyserem teledysku singla „Y Control” z 2004 został Spike Jonze. W październiku 2004 zespół wydał pierwsze DVD, Tell Me What Rockers to Swallow. DVD zawierało koncert nagrany w The Fillmore w San Francisco, wszystkie nakręcone do tego momentu teledyski oraz różne wywiady. W listopadzie 2009 NME umieściło album na piątym miejscu listy najlepszych albumów dekady.

Drugi album Yeah Yeah Yeahs, Show Your Bones, został wydany 27 marca 2006. Producentem albumu został Sam Spiegel, który przedtem współpracował z Karen O przy piosence „Hello Tomorrow" użytej w reklamie Adidasa. Reżyserem tej reklamy był Spike Jonze, brat Spiegela. Spiegel w wywiadzie dla MTV News powiedział, że album będzie zatytułowany Coco Beware, nawiązując do kota Karen. Później MTV było zmuszone wycofać tę pogłoskę, uzasadniając, że Spiegel zapomniał wspomnieć, że tylko żartował. Karen O w wywiadzie dla internetowego magazynu Drowned in Sound powiedziała: „Show Your Bones, to jak wsadzenie palców do gniazdka elektrycznego”. Pierwszy singel z tego albumu, „Gold Lion”, został wydany 20 marca 2006 i zajął 18. miejsce w UK Single Charts. Leah Greenblatt w swoim artykule zauważyła, że „Gold Lion” w pierwszych dźwiękach brzmi podobnie do „No New Tale To Tell” z lat ’80-tych autorstwa Love and Rockets.

 Przez większość 2006 roku zespół koncertował w całej Europie i Stanach Zjednoczonych oraz pomógł wypromować Brytyjską edycję festiwalu All Tomorrow’s Parties. W grudniu 2006 album zajął drugie miejsce w rankingu najlepszych albumów roku według NME, a utwór „Cheated Hearts” zajął 10. miejsce w rankingu najlepszych singli. W rankingu Rolling Stone album zajął 44. miejsce wśród najlepszych 50 albumów roku. Magazyn Spin umieścił Show Your Bones na 31. miejscu pośród 40 najlepszych albumów 2006.

Druga EP-ka Yeah Yeah Yeahs, zatytułowana Is Is, została wydana 24 lipca 2007r. Zawierała 5 niepublikowanych dotąd utworów oraz krótki film nagrany w Glasslands Gallery w Brooklynie w Nowym Jorku. Piosenki zostały napisane w 2004 podczas trasy Fever To Tell i często bywały grane na żywo. Trzy z pięciu utworów można było znaleźć na DVD Tell Me What Rockers to Swallow.

Kolejny album został wydany w marcu 2009 i nosi tytuł It’s Blitz!. Karen O powiedziała, że album ten różni się od poprzednich, ale „wciąż brzmi jak Yeah Yeah Yeahs”. Początkowo album miał zostać wydany 13 kwietnia, ale z powodu przecieków do internetu w lutym, wytwórnia grupy, Interscope, zdecydowała się przyspieszyć wydanie albumu by zminimalizować wpływy przecieku. Album uplasował się na drugim miejscu w rankingu najlepszych albumów 2009 według Spin oraz na trzecim miejscu według NME. Singel „Zero” zajął pierwsze miejsce w rankingu najlepszych piosenek 2009 według obu magazynów.

W 2013 grupa wydała swój czwarty album pt. Mosquito.

Po 9 latach od ostatniego albumu, zespół w 2022 roku wydał swój piąty album pt. Cool It Down. Krążek zebrał pozytywne recenzje.
Podczas tras koncertowych na całym świecie zespół grał jako support dla takich artystów, jak Björk, The White Stripes, The Strokes, Liars i Blues Explosion. Yeah Yeah Yeahs byli jedną z pierwszych grup rockowych ze wschodu grających w Chinach, gdzie w 2007 wystąpili na Modern Sky Festival w Pekinie.

Karen O i Nick Zinner gościnnie pojawili się na albumie Bang Bang Boom Cake zespołu Tiny Masters of Today. Dodatkowo Karen była jednym z reżyserów teledysku „Hologram World”, w którym wystąpili wszyscy trzej członkowie zespołu.

W 2009 zespół pojawił się na charytatywnym albumie War Child Present Heroes, gdzie zagrali ich wersję utworu „Sheena Is a Punk Rocker” oryginalnie wykonywanego przez Ramones. Zinner miał również swój wkład w nagranie Digital Ash in a Digital Urn zespołu Bright Eyes oraz występował z grupą w trasie koncertowej.

W 2005 MC Kool Keith podjął współpracę z Karen nad utworem „Teaser”, który miał wejść w skład soundtracku do pornograficznego filmu Deep Throat vs. Lialeh. Karen współpracowała też z wokalistką Peaches i Johnnym Knoxvillem przy nagraniu utworu „Backass”, użytym w ścieżce dźwiękowej do filmu Jackass 2. W 2007 Karen O zaśpiewała w wersji „Highway 61 Revisted”, oryginalnie wykonywanego przez Boba Dylana. Utwór był użyty na soundtracku do filmu I’m Not There. Zaśpiewała również na soundtracku do filmu Gdzie mieszkają dzikie stwory, który reżyserował jej były chłopak, Spike Jonze. Piosenka Yeah Yeah Yeahs, „Runaway”, pojawiła się 20 kwietnia 2009 w jednym z odcinków Plotkary. Utwór „Sealings” pojawił się na ścieżce dźwiękowej do filmu Spider-Man 3 oraz w grze Driver: Parallel Lines. Piosenka "Date With The Night" została użyta w serialu Kumple (w piątym odcinku sezonu pierwszego).

Nick Zinner współpracował również z zespołem Head Wound City. Ich debiutanckie EP o takim samym tytule zostało wydane w 2005. 

Single
Tytuł WykonawcaData wydania UK US Wytwórnia
[UK]
Komentarz
Machine EP.Yeah Yeah Yeahs11.200237[8]13[12].Hot 100 Singles SalesWichita WEBB 036[written by Yeah Yeah Yeahs][produced by David Andrew Sitek,Yeah Yeah Yeahs]
Date with the nightYeah Yeah Yeahs04.200316[8]-Dress Up/Polydor 0657442[written by Brian Chase, Karen Lee Orzolek, Nick Zinner][produced by David Andrew Sitek,Yeah Yeah Yeahs]
PinYeah Yeah Yeahs07.200329[5]-Polydor 9808085[written by Yeah Yeah Yeahs][produced by David Andrew Sitek,Yeah Yeah Yeahs]
MapsYeah Yeah Yeahs10.200326[2]87[13]Dress Up/Polydor 9811413[silver-UK][written by Brian Chase, Karen Lee Orzolek, Nick Zinner][produced by David Andrew Sitek,Yeah Yeah Yeahs]
Y ControlYeah Yeah Yeahs11.200454[2]-Dress Up/Polydor 9868816[written by Yeah Yeah Yeahs][produced by David Andrew Sitek,Yeah Yeah Yeahs]
Gold lionYeah Yeah Yeahs03.200618[4]88[3]Fiction 9877351[written by Brian Chase, Karen Lee Orzolek, Nick Zinner][produced by David Andrew Sitek,Yeah Yeah Yeahs]
Turn IntoYeah Yeah Yeahs07.200653[3]-Fiction 1700277[written by Brian Chase, Karen Lee Orzolek, Nick Zinner][produced by David Andrew Sitek,Yeah Yeah Yeahs]
ZeroYeah Yeah Yeahs04.200949[5]-Polydor 2702826[written by Yeah Yeah Yeahs][produced by David Andrew Sitek,Nick Launay]
Heads Will RollYeah Yeah Yeahs12.200989[2]-Polydor 2711031[platinum-UK][written by Yeah Yeah Yeahs][produced by David Andrew Sitek,Nick Launay]
SacrilegeYeah Yeah Yeahs02.2013137-Fiction 1700277[written by Brian Chase, Karen Lee Orzolek, Nick Zinner][produced by David Andrew Sitek,Nick Launay]

Albumy
Tytu³ WykonawcaData wydania UK US Wytwórnia
[US]
Komentarz
Fever to tellYeah Yeah Yeahs05.200313[32]55[28]Dress Up/Polydor 0760612[gold-UK][gold-US][produced by David Andrew Sitek,Yeah Yeah Yeahs]<
Show your bonesYeah Yeah Yeahs04.20067[19]11[10]Fiction 9877235[gold-UK][produced by Squeak E. Clean ,David Andrew Sitek, Yeah Yeah Yeahs]
Is Is (EP)Yeah Yeah Yeahs08.2007-72[3]Dress Up 009381[produced by Nick Launay, Yeah Yeah Yeahs]
It's Blitz!Yeah Yeah Yeahs04.20099[8]22[28]Polydor 1799713[gold-UK][gold-US][produced by Squeak E. Clean ,David Andrew Sitek, Yeah Yeah Yeahs]
MosquitoYeah Yeah Yeahs04.20139[5]5[7]Polydor 3729307[produced by Nick Launay ,James Murphy, David Andrew Sitek, Sam Spiegel]
Cool It DownYeah Yeah Yeahs10.202210[1]45[1]Secretly Canadian SC 470[produced by Dave Sitek, Justin Raisen, Andrew Wyatt]

wtorek, 15 października 2024

Underdogs

Underdogs to amerykański zespół grający garażowy rock z Grosse Pointe w stanie Michigan, działający w latach 60tych XX wieku. Stał się regularną atrakcją w Hideout, klubie, który był wczesnym miejscem występów takich artystów jak Bob Seger, Glenn Frey i The Pleasure Seekers, z udziałem Suzi Quatro, a także był domem wytwórni płytowej Hideout, która wydała kilka singli Underdogs. Grupa odniosła sukces w regionie i była bliska przebicia się na skalę krajową dzięki dwóm płytom wydanym w ramach wspólnej umowy z Reprise Records, a następnie ostatniej w Motown.
 
 
Prace Underdogs zostały uwzględnione na różnych kompilacjach garażowego rocka, takich jak 4-płytowy box set Nuggets z 1998 roku wydany przez Rhino Records. 
 
 Zainspirowani sukcesem angielskich zespołów, takich jak Beatlesi i Rolling Stones, Underdogs zostali założeni w 1964 roku przez kilku uczniów szkół średnich z Grosse Pointe w stanie Michigan pod przewodnictwem Dave'a Whitehouse'a. Ich początkowy skład składał się z Whitehouse'a jako wokalisty i basisty, Chucka Shermetaro jako gitarzysty prowadzącego, Chrisa Lenę jako gitarzysty rytmicznego i Michaela Morgana jako perkusisty. Zaczynali grać w Hideout, klubie tanecznym dla nastolatków w Harper Woods w stanie Michigan, który został założony w 1963 roku przez Dave'a Leone, który wówczas był studentem college'u, i Eda „Puncha” Andrewsa. Ostatecznie Hideout stał się domem dla wytwórni płytowej, po tym jak występujące w nim zespoły stały się tak popularne, że właściciele klubu zdecydowali się nagrać i sprzedawać ich produkty. Kilku innych stałych wykonawców w Hideout to Bob Seger & the Last Herd, the Fugitives, Doug Brown & the Omens, the Heavy Metal Kids (z udziałem przyszłego członka Eagles Glenna Freya), the Pleasure Seekers z udziałem Suzi Quatro i zespół Teda Nugenta the Lourds. Wstęp do klubu kosztował tylko jednego dolara.
 
  W 1965 roku The Underdogs nagrali pierwszy singiel wytwórni Hideout, „Man in the Glass”. Drugą stroną był „Judy Be Mine (Friday at the Hideout)”, który The Romantics nagrali ponownie w latach 80-tych. „Man in the Glass” odniósł lokalny sukces na tyle, że Hideout zawarło umowę o wspólnej dystrybucji z Reprise Records. Jednak Reprise położyło kres promocji i dystrybucji singla, gdy okazało się, że tekst został zaczerpnięty z wiersza Anonimowych Alkoholików. Wiersz został pierwotnie napisany przez Petera Dale'a Wimbrowa Sr. Pomimo kontrowersji wokół "Man in the Glass", Hideout wydał sampler LP pod koniec tego roku, zawierający obie strony ostatniego singla Underdogs oraz dwa nowe utwory, "Surprise, Surprise", który został wcześniej nagrany przez Rolling Stones, oraz "Get Down on Your Knees" napisany przez Boba Segera, wraz z Dave'em Leone i członkiem zespołu Dave'em Whitehouse'em.
 
 Pod koniec 1965 roku Chuck Shermetaro opuścił zespół i został zastąpiony przez Tony'ego Roumella na gitarze prowadzącej. W 1966 roku wydali kolejny singiel "Little Girl"/ "Don't Pretend", który podobnie jak ich ostatnie 45-ki, ukazał się najpierw na Hideout, a następnie na Reprise, z tym że tym razem nie było kontrowersji, które mogłyby zakłócić jego dystrybucję. Singiel dobrze poradził sobie na lokalnym rynku, ale nie przyjął się w całym kraju.Seger pierwotnie napisał „East Side Story” dla The Underdogs, ale ponieważ Hideout nie był zadowolony z ich wersji, sam nagrał ją z The Heard.
 
  We wrześniu 1966 roku Jack Louisell i Steve Perrin opuścili zespół, aby pójść na studia, a zespół kontynuował działalność jako czteroosobowy skład.Reprise nie wchodziło już w grę, ale popularność Underdogs w rodzinnym mieście przyciągnęła uwagę Motown Records, która podpisała z nimi kontrakt z wytwórnią VIP. Podobno Underdogs byli pierwszym białym zespołem podpisanym przez Motown. W 1966 roku zespół nagrał remake utworu Holland-Dozier-Holland „Love's Gone Bad” dla VIP, który pierwotnie został nagrany przez Chrisa Clarka. Piosenka nie sprzedała się zgodnie ze standardami Motown, osiągając zaledwie 122. miejsce na listach przebojów.Strona B była przeróbką „MoJo Hanna” napisaną przez ich producenta w VIP Clarence Paul, wraz z Bunny Paul i Faye Hale - została po raz pierwszy nagrana przez Henry'ego Lumpkina i przerobiona przez wielu artystów, w tym Marvina Gaye'a, Ideals, Tammi Lynn, Esther Phillips i Neville Brothers.
 
  Nagrali również kilka niepublikowanych piosenek dla Motown, w tym „The Way You Do the Things You Do”. Ostatecznie Grande Ballroom zastąpił Hideout jako najgorętszy klub dla nastolatków w rejonie Detroit, jednocześnie zbiegając się z wycofaniem się Underdogs ze sceny muzycznej i rozpadem. Kiedy współwłaściciel Hideout, Leone, został powołany, oznaczało to koniec klubu.   Później został agentem rezerwacyjnym Teda Nugenta i innych, zanim zmarł na atak serca 5 października 1999 roku. Punch Andrews, współwłaściciel Leone's Hideout, był wieloletnim menadżerem Boba Segera i zarządzał Kid Rock.[
 
 Twórczość Underdogs przyciągnęła zainteresowanie kolekcjonerów i entuzjastów rocka garażowego i została uwzględniona na kilku kompilacjach, takich jak Friday At The Hideout: Boss Detroit Garage 1964-67, na której występuje kilka zespołów nagrywających  dla Hideout Records i zawiera sześć utworów Underdogs, w tym ich wczesne klasyczne single „The Man In The Glass”, „Judy Be Mine” (znany również jako „Friday Night At The Hideout”) i „Get Down On Your Knees”. Utwór Underdogs pojawił się również na podwójnym LP Michigan Nuggets, wydanym przez Belvedere Records. Wersja Underdogs „Love's Gone Bad” została uwzględniona w deluxe 4-płytowym wydaniu pudełkowym Nuggets: Original Artyfacts from the First Psychedelic Era, 1965–1968 wydanym przez Rhino Records w 1998 roku. 10 wcześniej niepublikowanych utworów zostało uwzględnionych w kompilacji Motown Unreleased 1967, dostępnej w Apple Music i innych serwisach streamingowych.

 

Single
Tytuł WykonawcaData wydania UK US Wytwórnia
[UK]
Komentarz
The Man In The Glass/Friday At The HideoutUnderdogs05.1965--Hideout 1001[written by David A. Leone][produced by David A. Leone]
The Man In The Glass/Friday At The HideoutUnderdogs11.1965--Reprise 0422[written by Buzz Van Houten ][produced by David A. Leone]
Little Girl/Don't PretendUnderdogs11.1965--Hideout 1004[written by David A. Leone][produced by David A. Leone]
Get Down On Your Knees/Surprise, SurpriseUnderdogs04.1966--Hideout 1011[written by Leone, Brown, Whitehouse, Seger][produced by David A. Leone]
Love's Gone Bad/Mo Jo HannaUnderdogs02.1967-122[4]V.I.P. 25040[written by Holland, Dozier, Holland][produced by Clarence Paul]

piątek, 22 grudnia 2023

Count Five

Grupa amerykańska. Powstała wiosną 1964 w San Jose w Kalifornii. Skład: Kenn Ellner (1948, Brooklyn, Nowy Jork) - voc, nca, perc, John "Mouse" Michalski (1949, Cleveland, Ohio) -g, Sean Byrne (1947, Dublin, Irlandia) - g, voc, Ron Chaney (1948, Indianapolis, Indiana - b, Craig "Butch" Atkinson (1947, Springfiled, Missouri) - dr. Działała do 1968. W 1987 odrodziła się na krótko.

 

Zadebiutowała w klubach San Jose i okolic u boku takich zespołów, jak Syndicate Of Sound czy The Golliwogs, który później podbił świat jako Creedence Clearwater Revival. Latem 1966 popularny prezenter radiowy Brian Lord zwrócił na nią uwagę kierownictwa nowo powstałej wytwórni Double Shot z Los Angeles i niebawem podpisała z nią kontrakt. Nagrała dla niej sześć singli: Psychotic Reaction/They're Gonna Get You z października 1966, Peace Of Mind/The Morning After ze stycznia 1967, Teeny Bopper Teeny Copper/You Must Believe Me z marca i Contrast/Merry-Go-Round z maja tego roku oraz Declaration Of Independence/Revelation In Slow Motion ze stycznia 1968 i Mailman/Pretty Big Mouth z czerwca tego roku, a także album "Psychotic Reaction" z czerwca 1966.
 

Przedstawiła repertuar wyrastający z rhythm'n'bluesa, ale ciążący ku psychodelii, inspirowany dokonaniami zespołów brytyjskich, jak The Who (na dużej płycie umieściła nawet dwa jego utwory - My Generation i Out In The Street), The Animals, Them, ale przede wszystkim The Yardbirds, porywający ostrym, surowym, "garażowym" brzmieniem. Największe wrażenie robiły w jej dorobku utwory silnie nasycone, zwłaszcza w partiach gitar, psychodelicznym klimatem, jak jedyny wielki przebój Psychotic Reaction (nagrany też przez Positively 13 O'clock, Fire Escape czy The Cramps), Peace Of Mind, Contrast i Mailman. Grupa przestała istnieć, gdy jej członkowie doszli do wniosku, że muzyczna przygoda utrudnia im ukończenie studiów.
 

W późniejszych latach Michalski i Byrne wrócili do grania. Pierwszy firmował album "To John Coltrane In Heaven", natomiast drugi z zespołem Public Foot The Roman sygnował płytę "Public Foot The Roman" (Sovereign, 1973), a z formacją Legover album "Wait Till Nighttime" (Smack, 1978). W 1987 grupa wznowiła działalność i przypomniała się płytą koncertową, będącą bladym echem jej pierwszego albumu. 

Single
Tytu³ WykonawcaData wydania UK US Wytwórnia
[US]
Komentarz
Psychotic Reaction/They're Gonna Get YouCount Five10.1966-5[12]Double Shot 104[written by Kenn Ellner,Roy Chaney,Craig "Butch" Atkinson,John "Sean" Byrne,John "Mouse" Michalski][produced by Hal Winn,Joseph Hooven]
Peace Of Mind/The Morning AfterCount Five12.1966-125[1]Double Shot 106[written by John Byrne,John Michalski,Roy Chaney][produced by Hal Winn,Joseph Hooven]

Albumy
Tytu³ WykonawcaData wydania UK US Wytwórnia
[US]
Komentarz
Psychotic reactionCount Five12.1966-122[6]Double Shot 1001[produced by Hal Winn,Joseph Hooven]

czwartek, 15 grudnia 2016

Richmond Sluts

Pochodzący z Richmond dzielnicy San Francisco, Richmond Sluts grają w podziemnej garażowej scenie rockowej od 1998. Prezentują brzmienie psychodelic i   punk,  pod wpływem The Rolling Stones, The Clash, The New York Dolls i The Stooges. Po zdobyciu rozgłosu dzięki debiutanckiej płycie wydanej w 2001 roku przez Disaster Records, Richmond Sluts grał u boku takich zespołów jak The Brian Jonestown Massacre i Black Rebel Motorcycle Club.



Historia Richmond Sluts rozpoczęła się w 1998 roku dzięki członkom założycielom Chrisowi Beltranowi (bas) i Shei Robertsowi (gitara / wokal), którzy spotkali się dzięki   podobnemu gustowi w muzyce, czyli Clash, The Rolling Stones, The New York Dolls i The Stooges. Po zakończeniu kompletowania składu z   Justinem Lynnem (instrumenty klawiszowe), rozwinęli brzmienie, które było charakterystyczne dla nich. Po wydaniu debiutanckiego albumu dla Disaster Records w 2001 roku i turnee po USA, Richmond Sluts zaczęli zwracać na siebie uwagę na garażowej scenie.

Po krótkiej przerwie obecny skład tworzą   Chris  B ,Shea Rocker, Justin Lynn, KC Love (perkusja) oraz nowy członek Jesse Nichols -gitara.

Single
Tytuł WykonawcaData wydania UK US Wytwórnia
[US]
Komentarz
Rock-N-Roll FantasyRichmond Sluts.1998--Wicks World wxw 001 -
Sweet SomethingRichmond Sluts.2002--Disaster DSR 9012-1-

Albumy
Tytuł WykonawcaData wydania UK US Wytwórnia
[US]
Komentarz
The Richmond SlutsRichmond Sluts .2001--Disaster DSR 9006[produced by Shea Roberts]

poniedziałek, 25 kwietnia 2016

Strokes

Chodzą w starych dżinsach, skórzanych kurtkach, zwykłych koszulkach, obowiązkowo \v trampkach. Kiedyś nosili jeszcze cienkie krawaty, ale dziś są już niemodne i nieobowiązkowe w tzw. nowojorskim looku. W ręku nieodłączna butelka piwa. Regularnie całują się w usta i obejmują. Tych pięciu nieokrzesanych - sądząc na przykład po fryzurach - młodziaków (dwadzieścia z niewielkim okładem) rządzi dzisiejszą muzyką. Przykład? Pięć różnych okładek amerykańskiego "Spin", każda z innym muzykiem zespołu, w uznaniu zasług oraz za ujmujące osobowości całej piątki, niespotykane od czasów Guns N'Roses. No to po kolei. Julian "The Coolest Man In America" Casablancas. Najstarszy w zespole. Koledzy mówią o nim, że jest kapitanem na statku a nazwie The Strokes i natychmiast dodają, że bez swojej załogi nie dałby sobie rady. Jest autorem większości piosenek. Bardzo ambitny, zarządza próby nawet w dni wolne od wszelakich aktywności. Urodził się na Manhattanie, tata - Hiszpan, to słynny John Casablancas założyciel równie słynnej agencji modelek Elite. Mamie - Dunce -wystarczyło bycie adorowaną przez wszystkich modelką. Casablancas jr. niechętnie wspomina o ojcu, który opuścił rodzinę, gdy Julian miał 7 lat. Za prawdziwego tatę uważa swojego ojczyma i jest mu dozgonnie wdzięczny za to, że przedstawił go Bobowi Marleyowi. Jako przedstawiciela elity wysłano go na nauki do L'lnstitut Le Rosey w Szwajcarii, gdzie poznał dwunastoletniego Alberta Hammonda Juniora. Polubili się, bo nie nasił spodni od Versace.
Albert również ma genetyczną skazę. Jego ojciec, też Albert, był autorem takich przebojów minionych dekad jak It Never Rains In Southern California czy Down By The River. Urodził się w Los Angeles, tata jest Brytyjczykiem, mama ma korzenie peruwiańsko-argcntyńsko-australijskic. Jak sam twierdzi, muzykę ma we krwi. I tylko z przekory chciał zostać filmowcem. To właśnie studia rzuciły go do Nowego Jorku, gdzie osiadł na stałe w 1998 roku. I natychmiast skierował swoje kroki do Juliana. Zamieszkali razem [w kuchni były tylko butelki z piwem i słoik masła orzechowego, a za cały wystrój robiła jedna kanapa]. Albert: Zupełnie do siebie nie pasowaliśmy. On jest strasznym bałaganiarzem, ja jestem poukładany. Ale żyło nam się świetnie, często spaliśmy na jednym łóżku, co zmieniło się dopiero wtedy, gdy znalazł sobie dziewczynę.
Rodowitym nowojorczykiem (choć jego rodzi ce są Francuzami, a mama może poszczycić się rosyjskimi korzeniami) jest za to Nikolai Fraiture, najgrzeczniejszy, najspokojniejszy ze Strokesów. Poznał Juliana jako pięciolatek, obaj chodzili do tej samej elitarnej francuskiej podstawówki. Zaprzyjaźnili się. Wszelkie inicjacje przeszliśmy razem. Pierwszy papieros, pierwszy drink. Gdy Casablancas wrócił ze Szwajcarii, bo nie mógł znieść obowiązkowego joggingu o szóstej rano, odnowił kontakty z kumplem. Z którym oprócz wspomnień łączyło go uwielbienie dla twórczości Marleya. Obowiązkową muzyczną edukację Nikolai zawdzięczał starszemu bratu.
Nie inaczej było u Fabrizio Morettiego. Jego starszyzna katowała Velvet Underground i Jane's Addiction. Fab urodził się w Rio de Janeiro, jego mama jest Włoszką, tata pochodzi z Brazylii, ale już jako trzylatek zamieszkał w Nowym Jorku. Jest bardzo związany z rodziną, jeszcze po sukcesie Is This It mieszkał z mamą. Teraz wszystko się zmieniło, jest chłopcem słynnej Drew Barrymore i bardzo przeżywa nieustanne zainteresowanie parszywych brukowców. Fab pierwszy kontakt z, muzyką zawdzięcza ojcu, który grywał na statkach wycieczkowych (co ponoć jest bardzo intratnym zajęciem) i zawsze pozwalał pobawić się instrumentami. Nic dziwnego, że Fab zaczął grać na perkusji jako pięciolatek. Jest najlepszą partią w The Strokes (tzn. teraz partią zajętą), nie dość, że kocha mamę i tatę, to jeszcze me wyobraża sobie przelotnych związków i to on może się pochwalić najdłuższym stażem w zespole (ten zaszczytny rekord wynosi aż trzy lata).
Najmniej wiadomo o najładniejszym (w powszechnej opinii) ze Strokesów, Nicku Valensim. Urodził się w Nowym Jorku, jego taca pochodzi z Tunezji, a mama z Francji, jest przyjacielem Juliana jeszcze z czasów szkolnych. Wiadomo, że lubi blondynki i że mocno odchorował, gdy jego dziewczyna rzuciła go dla muzyka Weezer. Szczyci się nienagannymi manierami i jest bardzo zaangażowany w The Strokes. Mam wszystko gdzieś. Nie obchodzi mnie nic' poza tymi czterema chłopakami, mamą, siostrami i moją muzyką.
Ta muzyka zaczęła powstawać w 1998 roku, kiedy Julian - wokalista. Nick - gitarzysta i Fab za perkusją, rozpoczęli pierwsze poważne próby. Casablancas miał już szkice kompozycji, pisać piosenki uczył się, grając numery z Nevermind Nirvany. Jednak dopiero przybycie dawno nie widzianych kolegów - Alberta (gitarzysty) i Nikolaia (basisty) pozwoliło na poważnie myśleć o zespole. Od września 1998 nie odnotowuje się żadnych zmian w składzie The Strokes. Była za to zmiana nazwy. Początkowo nazywali się The Niros, ale nie wszyscy to akceptowali. Pierwszą nazwą, która została przyjęta chóralnym "yeah yeah yeah!" (jak pamiętamy, nowojorczycy robią to trzy razy) była właśnie "The Strokes".
Choć pierwszy występ Strokesów miał miejsce 14 września 1999 roku w nowojorskim klubie Spiral, warto odnotować, że trio Julian, Nick, Fab zadebiutowało już trzy lata wcześniej. Wystąpili na przyjęciu urodzinowym urządzonym dla siostry Nicka, pokazali się piętnastu nieletnim koleżan kom. Wracając do Spiral - wystąpili dla sześciu osób. Zanim doszło do tego historycznego wydarzenia, pół roku przesiedzieli na podziemnych próbach. Opłaciło się, wkrótce po scenicznym debiucie znaleźli koncertową przystań, rezydowali w Mercury Lounge, klubie na jakieś 300 osób. W środowe wieczory, gdy grali, odwiedzających było trochę mniej, ale znalazł się wśród nich Ryan Gentles, który zawodowo zajmował się wyszukiwaniem młodych talentów. No i znalazł diament. Zachwycony tym co usłyszał, poprosił o więcej. Gdy dostał trzyutworowe demo, oniemiał. Zdołał jedynie zadzwonić i poprosić, by nic nic zmieniali, a on się już wszystkim zajmie. Tej arcyważnej rozmowy dokonał, pokonując londyńskie korki. Gdy tylko wysiadł z samochodu, pobiegł do Geoffa Travisa, szefa wytwórni Rough Trade. Ten popisał się refleksem i natychmiast przygarnął debiutantów. Trzy utwory w niezmienionej wersji wydano (tylko w Wielkiej Brytanii) jako pierwsze EP zespołu, The Modern Age (The Modern Age, Just Nile, Barely Legal).
Był styczeń 2001. Miesiąc później mówiło się o tej płytce w jeden sposób: dzieło geniuszu. Te trzy piosenki nagrane w piwnicy na Fast Side być może nie miałyby w sobie tyle mocy, by zdziałać cuda, gdyby nic jeden człowiek, może najważniejszy w historii zespołu, niejaki JP Bowersock. Ich nauczyciel. U niego przesiadywali długie godziny, szlifowali kompozycje (Casablancas) i uczyli się gry na gitarze (Albert i Nick). Za to, ze zawsze miał dla nich czas i nigdy w nich nie zwątpił, utytułowali go "guru" i poświęcili miejsce we wkładce debiutanckiej płyty.
Po zachwytach nad rewolucyjnym brzmieniem i powrotem do najlepszych tradycji nowojorskiej sceny przyszedł czas próby. Wspólna trasa z The Moldy Peaches okazała się niewypałem, grali źle. Był to na szczęście chwilowy spadek formy, odrodzili się za sprawą drugiego EP, Hard To Explain (lipiec 2001), zapowiadającego debiutancką płytę. O tym, ze było na nią spore zapotrzebowanie, najlepiej świadczyła pozycja singla na brytyjskiej liście - wskoczyli na miejsce 16. Wtedy zaczęła się prawdziwa gorączka. Ładni i wyjątkowo medialni chłopcy byli wszędzie, choć pokazali światu tylko kilka piosenek. Wytwórnia wymyśliła, że będzie dawkować napięcie. Najbardziej oczekiwany debiut roku najpierw ukazał się w... Australii (lipiec 2001).
Nad Is This It mieli pracować ze współpracownikiem The Pixies, Gilem Nortonem, ale nie udało się znaleźć wspólnej częstotliwości. Ostatecznie stanęło na Gordonie Raphaelu, producencie z dwudziestoletnim stażem, kiedyś klawiszowcem The Psychedelic Furs, zaprawionym w bojach, bo razem pracowali nad The Modern Age EP. Nagrywali w jego studiu, a faktycznie w piwnicy na Manhattanie (konkretna lokalizacja -Avenue A, wystrój najsłynniejszej nowojorskiej piwnicy - kilka punktowych świateł i wielka, pluszowa, czerwona kanapa). Spędzili tam trzydzieści dni. Nieważne, czy z gotowego dzieła zadowoleni byli muzycy. Ważne, że o 4 rano do Casablancasa zadzwonił rozentuzjazmowany szef RCA drąc się do słuchawki, jak cholernie mu się płyta podoba (choć jest też druga wersja zdarzeń, że ten szaleńczy wyczyn zdarzył mu się dopiero przy okazji Room On Fire). Sporo kontrowersji wzbudziła okładka Is This It. Ula przypomnienia -najzgrabniejsza część kobiecego ciała podtrzymywana rączką w skórzanej rękawiczce. Słynne zdjęcie dostali od Colina Lane'a, fotografa, który robił im zdjęcia portretowe. I mimo iż pupcia należy do jego dziewczyny, nie miał żadnych oporów (może nie uświadamiał sobie, że płyta trafi do dwóch milionów nabywców). Opory mieli za to sprzedawcy w dużych europejskich sieciach handlowych i Amerykanie. W Stanach Is This It ukazała się z zupełnie inną okładką.
Ale zanim płyta ukazała się w Stanach, pojawiła się w Europie (sierpień 2001). I co? Szaleństwo, numer 2 na brytyjskiej liście, pięć gwiazd od "Q", entuzjazm ogólnonarodowy, który zdarza się tylko wtedy, gdy pojawia się Nowe. Tak jest. Dzięki Strokesom zaczęła się nowa rockowa rewolucja. Czyli granie zakorzenione w punku i nowej fali wzbogacone wszystkim, co poprzednie pokolenia zostawiły w spadku (w przypadku Strokes będą to wpływy przede wszystkim Marleya i The Cure, tak przynajmniej uważa Casablancas). Nowa rockowa rewolucja znaczy jeszcze coś - mnóstwo świetnie wyglądających gitarowych zespołów. Których zdesperowani łowcy talentów zaczęli nałogowo szukać po nowojorskich piwnicach. Ale pamiętajcie, to The Strokes byli pierwsi.
Stany Zjednoczone zgodnie z biznes planem miały być ostatnie. Data była ustalona na 25. września. Ale wcześniej przydarzył się 11 września, co zmusiło wytwórnię do przesunięcia premiery na październik. Poszło o piosenkę New York City Cops, która zawierała wyjątkowo kontrowersyjny w zastanych okolicznościach wers: New York City cops/They ain't too smart. Strokes nie oponowali i tak amerykańska wersja płyty ma egzotyczny rarytas - piosenkę When It Started. W ojczyźnie płyta dotarła tylko do 33 miejsca, mimo równie entuzjastycznych opinii: Ta muzyka nie pozostawia żadnych wątpliwości. Niczego bardziej radosnego i intensywnego nie usłyszycie w tym roku. ("Rolling Stone"). I choć masowych przebojów nie było ani z Last Nile, ani z Someday, to ogólne wrażenie, jakie zostawili po sobie Strokes! parę miesięcy po debiucie, było jedno - to był ich rok. Zresztą, wystarczy spojrzeć: sprzedane dwa miliony Is This It, Najlepszy Zespół Roku ("Spin"), Debiut Roku, Zespół Roku, Płyta Roku ("New Musical Express") i Brit Award dla Najlepszego Zagranicznego Debiutanta. Lepiej być nie mogło.
Tajemnicę sukcesu The Strokes Albert tłumaczy krótko: Potrafimy łączyć agresję z pięknymi melodiami. Czego nie można im odmówić, ale czemu stali się fenomenem kulturowym? Czy to przez ich słynny nowojorski look? Jeśli tak, to jest to dzieło więcej niż przypadku. Bo oni nie znoszą się stroić. Casablancas zupełnie nie przejmuje się swoim wyglądem. Reporter "Rolling Stone'a" chodził za nim tydzień. Julian codziennie paradował w tym samym ubraniu! Jeśli jeszcze dodam, że na pierwsze koncerty musiał się przebierać, bo koledzy z zespołu nie chcieli beznadziejnie wyglądającego frontmana... Historia jego trenderskiego wizerunku tkwi właśnie w początkach kariery. Przebrany Julian czuł się co najmniej dziwnie, w końcu Nick poradził mu, by ubierał się tak cały czas, to się może przyzwyczai. Ot, i cała tajemnica Najlepiej Wyglądającego Wokalisty Świata. Od traumatycznych początków musiał nabrać ogłady, bo dziś ich związki ze światem mody są bardzo silne. Nie tylko dzięki modelkom, z którymi się prowadzają. To ich piosenki królowały na wybiegach nowojorskiego tygodnia mody we wrześniu 2001, można je było też słyszeć w Mediolanie i Paryżu, a o The Strokes napisało nawet "Elle".
To, że stali się "trendy" jest bezsprzeczne. Dowody? Słynni fani - James Dean Bradfield (Manic Street Preachers), Thorn Yorke (Radiohead), Kate Moss (wiadomo), oraz Courtney Love, która napisała nawet piosenkę o wszystko mówiącym tytule: But Julian, I'm a Little Older Than You. Miliony ankiet w dziewczęcych pismach w stylu: z którym Strokesem masz najwięcej wspólnego (nie przyznam się, jaka słabość łączy mnie z Julianem), news dnia, gdy Casablancas stłucze kolano, news tygodnia, gdy Fab oświadcza się Drew i tak dalej... Płyta "w hołdzie" czyli wydana w kwietniu 2003 This Isn't It anonimowego zespołu Different Strokes (plotkowano, że stoi za tym Damon Albarn). No i zawiść, zawiść, zawiść. Nie łudźcie się. Nie ma czegoś takiego jak kochająca się, wspierająca nawzajem nowojorska scena. Kiedy zaczynaliśmy, nic takiego nic było. Więc pomyśleliśmy, ze fajnie byloby się tym zająć. Ale szybko straciliśmy złudzenia. Zbyt dużo zazdrości, by swobodnie pić.
Ci wszyscy źli ludzie czekali, czy Strokes wytrzymają presję, poradzą sobie z "syndromem drugiej płyty". Casablancas nigdy nie krył, jak bardzo mu zależy na pozytywnej reakcji na jego muzykę i że porażki by najprawdopodobniej nie zniósł. Oto jego filozofia: Jesteśmy normalnymi ludźmi, niezbyt poważnymi artystami, ale do tego, co robimy, podchodzimy zupełnie serio. Zawsze myśli, ze to co zrobiłem, jest do niczego, bo wierzę, że ,gdy artysta jest zadowolony, to sygnał, że właśnie spieprzył sprawę. I jako poważni artyści, przyłożyli się do pracy. Pierwsze nowe piosenki ogrywali w Japonii, ale prawdę o zespole i brzmieniowych innowacjach miała dać dopiero płyta. Której o mały włos nie nagrywali z producentem równie słynnym jak oni, Nigelem Godrichem (tym od Radiohead, Travis i Becka). Ale na drodze stanęły tzw. "różnice artystycz-ne"(chodziło o to, że dwie doby walczyli o pięć takich, a nie innych uderzeń perkusji). Skruszeni powrócili do Gordona Raphaela. Miłosiernie ich przyjął. Tym razem nie do piwnicy, a profesjonalnego studia. Przesiedzieli tam trzy miesiące. Pierwsze wiadomości były zatrważające. Że płyta będzie hołdem dla Thrillera Michaela Jacksona, bo słuchają tych piosenek bez przerwy. Potem wypaplali, że gitary w Automatic Stop są żywcem ściągnięte z Girls Just Wanna Have Fun Cyndil Lauper, że bas to stuprocentowe The Cure, a The End Has No End to ich Sweet Child 0' Mine Guns N' Roses. Na szczęście były też optymistyczne pogłoski, że Nick tak harcowal z gitarą, że rozwalił dwa wzmacniacze, a w końcu Albert wypaplał, że te piosenki są przyszłością rock'n'rolla. Wreszcie, złożone w całość zatytułowaną Room On Fire, ukazały się w listopadzie 2003. I nici z syndromu drugiej płyty, znów są na szczycie. No, prawie. W Wielkiej Brytanii numer 2, w Stanach wielki postęp - numer 4. I znów znakomite recenzje. "Q" maks i recenzja numeru, "New Musical Express" 9 na 10 możliwych (a wcześniej urządzili bezczelną ankietę: czy warto czekać na nową płytę The Strokes), i jeden cytat: Ta płyta jest wszystkim, czym znakomity drugi album być powinien ("Q"). Wszyscy ci, którzy marudzili, mają pewnie więcej niż 30 lat, a dla nich ten zespól podobno grać nie chce.
Zaraz po wydaniu płyty wyruszyli na trasę koncertową. Najpierw rodzinne strony. I pierwsza afera. Casablancas trochę przesadził z ilością spożytego trunku i niekoniecznie śpiewał to, co mu zespół grał. Wściekły Nick przerwał koncert i zszedł ze sceny. Po pół godzinie bolesnych negocjacji wrócili. Konflikt został zażegnany. Swoją drogą, z używkami w tym zespole to jest dziwna historia. Jak zapytacie Nicka o prochy, co może nawet skończyć wy wiad. Z drugiej strony Casablancas mówi, że przyjaźń z herą to jak związek z terrorystą. Ale patrząc na to jeszcze inaczej, przyjęli już dawno temu zasadę, że albo biorą wszyscy, albo nikt. Każda inna opcja rozwala zespół. Podobnie jak dziewczyny w trasie - absolutny zakaz. Ale tych własnych, bo inne... Jakby co, ja nic nie wiem. Wracając do tego, co najbardziej interesuje na trasie, czyli koncertów - brytyjskie sprzedali w kilka minut, trzeba było organizować kolejne. A podczas występów... Szał. Jeden z nich musieli przerwać na kilka minut, bo była obawa, że pierwsze rzędy (te najbardziej piszczące i seksowne) się pozabijają. Właśnie. Dziewczyny! Jak już przyjdzie co do czego, pamiętajcie, oni nie znoszą panienek, które kręcą się koło nich, bo są słynnym zespołem. Wtedy przegrywają nawet najpiękniejsze, wiem z pewnego źródła. Lepiej postawić na relacje koleżeńskie, wtedy, jak podają świadkowie, Julian spędza z dziewczyna całą noc, choć z nią nie sypia. Bo po co im dziewczyny? Cała piątka wyznaje zasadę, że najważniejszy jest zespół i ich przyjaźń. Stąd te namiętne całusy, stąd załamanie nerwowe Juliana przed premierą Room On Fire (ale już jest OK).
Dziś są w takim miejscu swojej kariery, że cały muzyczny świat - media i fani, zdaje się mieć w najgłębszym poważaniu to, czy są bardzo autentyczni, czy tylko trochę, czy coś zawdzięczają bogatym rodzicom, czy wszystko sobie, czy pierwszą okładkę dostali za śliczne buzie, czy za piosenki. Od trzech lat muszą walczyć z tym piekiełkiem zawiści. A cóż oni winni? Pretensje o to, że ta urocza piątka gra znakomite papowe kawałki podlane sosem miłości, nienawiści, pożądania i przeszywającego bólu niezrozumienia (to z "New Musical Express") można mieć wyłącznie do Stwórcy. Że łaską geniuszu obdzielił piątkę z nowojorskiej piwnicy na East Side.
Single
Tytuł WykonawcaData wydania UK US Wytwórnia
[UK]
Komentarz
Modern age/Last night/Barely legalStrokes01.200168[17]-Rough Trade RTRADES 010[written by Julian Casablancas][produced by The Strokes]
Hard to explain/New York City CopsStrokes06.200116[8]27[20].Hot 100 Singles SalesRough Trade RTRADES 023[written by Julian Casablancas][produced by Gordon Raphael]
Last nite/When it startedStrokes11.200114[12]-Rough Trade RTRADES 041[written by Julian Casablancas][produced by Gordon Raphael]
SomedayStrokes10.200227[2]-Rough Trade RTRADES 063[written by Julian Casablancas][produced by Gordon Raphael]
12:51:00Strokes10.20037[12]-Rough Trade RTRADES 140[written by Julian Casablancas][produced by Gordon Raphael]
ReptiliaStrokes02.200417[6]-Rough Trade RTRADES 150[written by Julian Casablancas][produced by Gordon Raphael]
The end has no endStrokes11.200427[2]-Rough Trade RTRADES 205[written by Julian Casablancas][produced by Gordon Raphael]
Juicebox/HawaiiStrokes12.20055[17]98[1]Rough Trade RTRADSCD 282[written by Julian Casablancas][produced by David Kahne]
Heart in cage/I'll Try Anything OnceStrokes03.200625[7]-Rough Trade RTRADS 305[written by Julian Casablancas][produced by David Kahne]
Under Cover of DarknessStrokes04.201147[8]-Rough Trade RTRADS 621[written by The Strokes][produced by Gus Oberg/The Strokes/Joe Chiccarelli]

Albumy
Tytuł WykonawcaData wydania UK US Wytwórnia
[UK]
Komentarz
Is this itStrokes09.20012[128]33[58]Rough Trade RTRADECD 030[gold-UK][produced by Gordon Raphael]
Room on fireStrokes11.20032[41]4[13]Rough Trade RTRADELP 130[gold-UK][produced by Gordon Raphael]
First Impressions Of EarthStrokes01.20061[1][19]4[10]Rough Trade RTRADELP 330[gold-UK][produced by David Kahne/Gordon Raphael]
AnglesStrokes04.20113[23]4[11]Rough Trade RTRADELP 330[gold-UK][produced by Gus Oberg/The Strokes/Joe Chiccarelli]