niedziela, 31 maja 2026

Willie Collins

Willie Collins pochodził z Karoliny Północnej, ale w połowie lat 60-tych mieszkał
w Nowym Jorku i pracował zawodowo. Moje uszy podpowiadają mi, że jego mało znany singiel 45 z Fats Gaines Orchestra dla F & G prawdopodobnie był jego pierwszym nagraniem. Te leniwe, swobodne, niemal wyspiarskie klimaty przywodzą mi na myśl lata 60-te. Ale to współpraca ze znanym muzykiem Ernestem Kelleyem, przed jego słynną przeprowadzką do Detroit, sprawiła, że ​​został zauważony. Chociaż nie jest pełnoprawnym członkiem The Combinations, wydaje się oczywiste, że ich singiel 45 dla małej wytwórni Kelleya Soul-O-Sonic zawiera ostre, gospelowe brzmienia Collinsa. Najważniejszą stroną tego mało znanego utworu jest ballada inspirowana doo wopem „Please Don’t Leave Me”, w której błaganie Williego trafia w sedno. Collins nagrywał również solo dla Kelleya z słusznie słynnym zespołem ListenTwo Lives w 1967 roku. 

Otis Redding był już wtedy tak ważnym i odnoszącym sukcesy artystą, że nieuniknione było, iż wpłynie na innych, być może mniej utalentowanych wokalistów. „Wpływ” w niektórych przypadkach przeradzał się oczywiście w „imitację”, ale wokaliści tacy jak Johnny Soul i James Duncan trzymali się głównie prawej strony granicy. „Two lives” Willie'ego Collinsa balansuje na granicy. Z rytmicznym riffem z „These Arms of Mine” i partią instrumentów dętych, która przywodzi na myśl „I've been loving you too long”, czynnik Otisa jest dość wysoki. To jednak, co czyni ten utwór klasykiem, to głębia i przekonanie, jakie Collins wnosi do utworu - porywający występ wokalny. Utwór został napisany przez niezwykle interesującego muzyka Billy'ego Nicholsa, którego ścieżki skrzyżowały się z Collinsem w trakcie jego kariery.  

Znakomity utwór Willie'ego „ListenDon’t Stop Now” był kolejnym dziełem Nicholsa - i prawdopodobnie zawierał również jego gitarę. Choć nie jest to tak głębokie, jak jego pierwsze wydawnictwo, to jest to bardziej wyrafinowana ballada rodem z Big Apple - a wokal Collinsa jest oczywiście nieskazitelny. Zarówno Collins, jak i Nichols byli pod koniec lat 60-tych członkami nowojorskiego zespołu Invaders. Przenieśli się do Wietrznego Miasta, zmieniając nazwę na chwytliwą B W & the Next Edition i podpisując kontrakt z wytwórnią Dakar. Najlepszym utworem z ich repertuaru jest niewątpliwie melodyjny utwór ListenChosen One, napisany wspólnie z Collinsem i zaaranżowany przez Nicholsa, na którym ponownie brzmi on po prostu perfekcyjnie - elastycznie i z doskonałym wyczuciem tempa. 

W miarę upływu lat 70-tych Collins zaczął nazywać siebie Wil Collins & Willpower, tworząc muzykę disco dla Mercury i Bareback. Pomimo niefortunnych aranżacji, Collins nigdy nie stracił charakteru i emocjonalnej mocy południowego soulu - a jego wokal to chyba jedyne pozytywne rzeczy, jakie mogę powiedzieć o tych dwóch 45-tkach. I to pomimo oddania fanów soulu z północy dla nudnego,   utworu „Anything I Can Do”, zdominowanego przez syntezatory. Jak to często bywało z prawdziwymi soulmanami w latach 80-tych, Collinsowi udało się nieco złagodzić swoje szorstkości, gdy dołączył do Capitol -swojej jedynej szansy na sukces z dużą wytwórnią płytową za plecami. Collins i Billy Nichols napisali większość utworów i wspólnie produkowali zestaw „Where You Gonna Be Tonight”, z którego Capitol wydał kilka płyt 45-calowych. Na pierwszym z nich znalazła się spokojna, spokojna ballada „ListenLet’s Get Started”, która zapewniła Collinsowi jedyne miejsce na listach przebojów. Tytułowy utwór był drugim singlem, ale niczym szczególnym się nie wyróżniał i brzmiał zbyt pochodnie od soulu z połowy lat 80-tych. Pomijając raczej nieudany duet z Beverly Crosby, to był koniec nagrań Willie Collinsa. Przez cały czas pozostawał on niedocenianym wokalistą- pełnym gospelowego ognia, ale niestety bez sukcesów. Ostatni raz słyszano o nim, gdy śpiewał gospel i wydał płytę CD, którą sam wyprodukował w nowym tysiącleciu. 

Single
Tytuł WykonawcaData wydania UK US Wytwórnia
[US]
Komentarz
Let's Get Started/Sticky Situation (Dub Version)Willie Collins05.1986--Capitol 5554[written by Billy Nichols][produced by Billy Nichols, Willie Collins][43[13].R&B Chart]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz