poniedziałek, 27 lipca 2026

Creation

Jeden z najpotężniejszych i najbardziej nowatorskich brytyjskich zespołów lat 60-tych,
The Creation połączył styl mod z brzmieniem freakbeat w sposób, który zapowiadał psychodelię i szczycił się brzmieniem, które w ich czasach dorównywał tylko The Who. Zakorzeniony w awangardowej grze na gitarze Eddiego Phillipsa, którego orzeźwiające wykorzystanie sprzężenia zwrotnego i pracy smyczkiem skrzypcowym dało mu unikalne brzmienie, oraz w namiętnym wokalu Kenny'ego Picketta, The Creation włączył również wpływy pop-artu do swojej muzyki i zyskał lojalną rzeszę fanów. Jednak popularność grupy w Europie znacznie przewyższyła ich popularność w Anglii i Stanach Zjednoczonych, a jedynym LP, jaki wydali w swoim pierwotnym wcieleniu, był zbiór We Are Paintermen, który ukazał się tylko w Niemczech i Danii. Rozpadli się w 1968 roku, ale nagrali dwa solidne albumy reaktywacyjne w latach 90-tych, Lay the Ghost z 1993 roku i Power Surge z 1996 roku. 

 Historia zespołu rozpoczęła się w 1963 roku od grupy Blue Jacks w Cheshunt w Hertfordshire, na północ od Londynu. Zespół właśnie zyskał nowego wokalistę, Kenny'ego Picketta (który wcześniej prowadził furgonetkę Neila Christiana i Crusaders), a wraz z dodaniem nowego gitarzysty prowadzącego, Eddiego Phillipsa, zmienił nazwę na Mark Four. Zespół podpisał kontrakt z brytyjskim oddziałem Mercury Records w 1964 roku, ale dwa single, które powstały w wyniku tego kontraktu, nie sprzedały się. Chociaż publiczność w Wielkiej Brytanii nie przepadała za ich muzyką, niemiecka publiczność witała ich występy w klubie Big Ben w Wilhelmshaven z ogromnym entuzjazmem. To właśnie podczas dłuższego pobytu w Niemczech zespół przypadkowo natknął się na lokalny zespół Roadrunners, który zachwycał fanów wykorzystaniem gitarowych sprzężeń zwrotnych w swoich utworach. Eddie Phillips zauważył ten efekt i zaczął zastanawiać się, jak mógłby go wykorzystać w swojej grze. 

Mark Four po raz drugi spróbowali swoich sił w nagrywaniu z Decca Records, czego efektem był singiel „Hurt Me (If You Will)” z utworem „I'm Leaving”. Sprzedaż była rozczarowująca, ale zapoczątkował on nowe brzmienie; na tym albumie Phillips zastosował własne podejście do sprzężenia zwrotnego gitary. Było to nieco zbyt szalone jak na Deccę, co umieściło utwór na stronie B, ale był to obiecujący początek. Zbiegło się to również z końcem, ponieważ gitarzysta rytmiczny zespołu, Mick Thompson, i basista John Dalton odeszli (wkrótce dołączając do The Kinks, zastępując Petera Quaife'a). Mark Four zakończyli swoją historię w tymczasowym składzie i z ostatnim singlem na początku 1966 roku. 

W kolejnych tygodniach Pickett i Phillips, wraz z perkusistą Jackiem Jonesem, utrzymywali grupę w całości i zaczęli na nowo definiować swój wizerunek i kierunek - przez krótki czas dołączył do nich nawet przyszły basista-supergwiazda Herbie Flowers. Wiosną tego roku grupa przekształciła się w Creation, a były basista Merseybeats, Bob Garner, uzupełnił skład. Podpisali również kontrakt z ambitnym, młodym menedżerem urodzonym w Australii (wówczas blisko związanym z Brianem Epsteinem) o imieniu Robert Stigwood. The Creation wdarli się na brytyjską scenę pop/rockową w czerwcu tego roku utworem „Making Time”, singlem, który zdawał się mieć wszystko, czego potrzeba - zabójczy bit po krótkim (ale chwytliwym) wstępie z zatrzymywaniem i ruszaniem, świetny refren i efektowną, ostrą, chrupiącą partię gitary prowadzącej Eddiego Phillipsa, która rozwinęła brzmienie, jakie The Who wnieśli wysoko na listy przebojów. To podobieństwo nie było przypadkowe, ponieważ singiel ten został wyprodukowany przez Shela Talmy'ego, który pracował również nad wieloma wczesnymi partiami The Who. Zapowiadając przyszłość, „Making Time” poszybował na piąte miejsce na listach przebojów w Niemczech, ale w Anglii osiągnął anemiczne 49. miejsce, nawet gdy Creation zbierał entuzjastyczne recenzje za swoje występy sceniczne, w tym tworzenie i niszczenie „obrazów akcji” na scenie. Przewidując, co Jimmy Page będzie kiedyś robił z Yardbirds, Phillips zaczął grać na gitarze elektrycznej smyczkiem do skrzypiec. 

 Grupa w końcu zaliczyła nieco znaczący sukces na rodzimych listach przebojów jesienią 1966 roku dzięki „Painter Man”, radosnemu, psychodelicznemu hymnowi popowemu z przesyconą sprzężeniami gitarą, który trafił do Top 40; przewidywalnie, ten sam singiel trafił na pierwsze miejsce w Niemczech. Strona B, „Biff Bang Pow”, rozpoczynała się gitarowym riffem z „My Generation” i wskakiwała w popowo-rockowy idiom z psychodelicznym akcentem, który powinien zapewnić jej samodzielną emisję w radiu. Na początku 1967 roku Creation osiągnęło jednak punkt krytyczny, ponieważ Kenny Pickett odszedł z powodu różnic twórczych i frustracji związanej z ciągłymi trasami koncertowymi po Europie, gdzie zakorzeniła się ich największa publiczność. Ostatecznie zastąpił go Kim Gardner, były członek zespołu The Birds.  

Z Phillipsem wciąż na gitarze, brzmienie zespołu początkowo niewiele się zmieniło, ale wkrótce niespodziewanie skręcili w stronę blue eye soulu z utworem „If I Stay Too Long”, który był dobrym popisem Gardnera, ale niewiele oferował Phillips poza kilkoma energicznie zagranymi akordami; utwór ten zdezorientował najwierniejszych fanów Creation i był  całkowicie ignorowany przez mainstreamową publiczność popową. Znacznie bardziej przypominały ich ugruntowane brzmienie „Can I Join Your Band”, które jakimś cudem zostało wydane tylko we Francji, oraz strona B brytyjskiego singla „Nightmares”. 

Wciąż walcząc o komercyjny przyczółek w Anglii, mimo że byli jednym z najchętniej granych koncertów tamtych czasów, niemiecka wytwórnia zespołu zdecydowała, że ​​nadszedł czas na wydanie albumu Creation. Płyta We Are Paintermen została uświetniona tytułowym przebojem oraz zaskakująco dobrą  interpretacją „Like a Rolling Stone” i ostrą, mocną wersją „Hey Joe”. Było też porywające wykonanie „Cool Jerk”, choć większość pozostałych utworów była albo nietrafiona, albo reprezentowała wcześniejszy skład zespołu. Kolejny singiel, „Life Is Just Beginning”/ „Through My Eyes”, ukazał się jesienią 1967 roku - strona A była porywającym, psychodelicznym popisem, z elementami indyjskiej ragi i chwytliwą, śpiewną partią główną, a także z mocną gitarą i orkiestrą smyczkową. „Through My Eyes” również nie był przypadkowy-z   pięknymi refrenami i świetnym centralnym utworem, z trzyminutową zmianą przestrzennych wrażliwości, kończącą się crescendo ze sprzężeniem zwrotnym. Eddie Phillips najwyraźniej uznał ten singiel za najlepszy popis, jaki kiedykolwiek mógł dostać, i w październiku 1967 roku odszedł z Creation. Po jego odejściu Kim Gardner zdecydowała się odejść z zespołu, aby połączyć siły z Ronem Woodem, Jonem Lordem i Twinkiem w zespole, który stał się znany jako Santa Barbara Machinehead. 

 Zespół The Creation przetrwał do wiosny 1968 roku, kiedy ich brytyjska wytwórnia Polydor wydała singiel „How Does It Feel”/ „Tom Tom” po obu stronach Atlantyku, a wersję amerykańską wzbogacono o wszelkiego rodzaju psychodeliczne efekty dubbingowe. Oba utwory były imponujące, ale nie trafiły na listy przebojów, co mogłoby oznaczać koniec zespołu, gdyby nie nagłe ponowne pojawienie się Kenny'ego Picketta, który ponownie zjednoczył Gardnera i Jonesa, tworząc trzon nowego Creation. Zespół przeszedł kilka zmian w składzie, grał przez chwilę w Europie z Ronem Woodem w składzie, a następnie się rozpadł. Gdzieś w trakcie tych wszystkich zmian w składzie rozpoczęto i porzucono nowy album (i zapomniano o nim na 36 lat). „Nowy” Creation nie brzmiał znacząco inaczej niż klasyczny skład, choć brakowało mu talentu Phillipsa do ocierania się o granicę chaosu za pomocą gitarowych breaków. 

 To mógł być koniec historii zespołu, ale cztery znakomite (i bardzo wczesne) strony zostały wydane w Niemczech w 1968 roku, prawdopodobnie dema w składzie Pickett/Phillips z Herbie Flowersem gościnnie na basie. Wśród nich znalazła się świetna soulowa strona „Mercy, Mercy, Mercy” oraz zabójcza interpretacja „Bonie Maronie”, zaaranżowana w sposób niewiele różniący się od „Hey Joe” czy „Biff Bam Boom”. Tym razem jednak rozpad grupy nie osłabł, ponieważ członkowie rozeszli się w swoje strony. Phillips dołączył do zespołu soulowego wokalisty P.P. Arnolda, a Gardner do Ashton, Gardner & Dyke (który miał hit „Resurrection Shuffle”) oraz Badger zespołu Tony'ego Kaye'a. Dalton i Thompson próbowali reaktywować się pod nazwą Passtime, a Kenny Pickett, po odniesieniu pewnych sukcesów jako autor tekstów i występach w różnych kontekstach, powrócił do roli roadie, tym razem z Led Zeppelin i innymi zespołami; ostatecznie reaktywował Creation w pierwszej połowie lat 90-tych. 

 Reaktywacja Creation była odpowiedzią na długą serię wydarzeń, które z opóźnieniem przyniosły zespołowi uznanie. Na początku lat 80-tych francuska wytwórnia Eva Records wydała płytę, która łączyła single Mark Four i niektóre kluczowe utwory Creation, a angielskie Edsel Records wydało How Does It Feel to Feel?, ostateczny album Creation. Grupa zyskała reputację jednego z największych brakujących ogniw rocka lat 60-tych, swoistego angielskiego odpowiednika Moby Grape, jeśli chodzi o ogromny talent, który w niewytłumaczalny sposób znalazł się w ślepej uliczce.  

Późniejsza grupa cieszyła się trzema latami sukcesu, zanim śmierć Picketta z powodu zawału serca w 1996 roku zakończyła ich historię. Od tego czasu Demon Records w Anglii wydało nieco pełniejszą, lepiej zmasterowaną kompilację (Our Music Is Red - With Purple Flashes), a Retroactive Records wydało dwie płyty CD z ich twórczością, wraz z odrzutami, alternatywnymi miksami i występami telewizyjnymi, niesamowite osiągnięcie dla zespołu, który nie mógł nagrać porządnego LP w swoim czasie. W 2017 roku Numero Group wydało Action Painting, podwójny album, który zawierał nowe miksy stereo większości ich płyt, a Edsel podjął próbę przebicia tego czteropłytowym zestawem zatytułowanym Creation Theory, który zebrał nagrania z późniejszego okresu oprócz ich klasycznych stron. Edsel wrócił do studni z podwójnym wydawnictwem z 2023 roku, We Are Paintermen/How Does It Feel to Feel, zremasterowaną kolekcją, która zebrała cały materiał, który wydali w latach 60-tych. 

Single
Tytuł WykonawcaData wydania UK US Wytwórnia
[UK]
Komentarz
Making Time/Try And Stop MeCreation07.196649[1]-Planet PLF 116[written by Kenny Pickett, Eddie Phillips][produced by Shel Talmy]
Painter Man/Biff Bang PowCreation11.196636[2]-Planet PLF 119[written by Kenny Pickett, Eddie Phillips][produced by Shel Talmy]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz