
Nałóg to nie tylko nikotynizm, alkoholizm czy narkomania. Nałogiem mogą
bye również hazard/seks, niebezpieczne sporty, oglądanie telewizji, a
nawet nocne włóczęgi samochodami po rozrywkowych dzielnicach wielkich
miast. Każdy szuka w życiu przyjemności i dostatecznie silnych bodźców,
by poczuć ekscytujące, wywołane przez adrenalinę przyśpieszenie tętna
krwi.Gdy owe poszukiwania stają się celem nadrzędnym, nieodmiennie na
końcu drogi jest już tylko ubezwłasnowolnienie, dezintegracja
osobowości, miotanie się między euforią a depresją i smutek
niespełnienia. Bo każdemu nałogowcowi odebrane zostaje dokładnie to, do
czego dąży: rozkosz spełnienia.
Teksty i muzyka rezydującej w Nowym Jorku grupy Girls Against Boys
(GVSB) układają się niczym elementy puzzle'a w melancholijny,
rozmyty przez obsesje i nałogi nocny pejzaż wielkiego miasta. Choć
analogia do twórczości Lou Reeda wydaje się oczywista, we współczesnym
alternatywnym rocku - z reguły obciążonym post-clashowym, lewackim
idealizmem - jest to wciąż raczej niezwykle zjawisko. W przeciwieństwie
do większości wykonawców z tego kręgu, Girls Against Boys szukają bowiem
zagrożeń nie w świecie zewnętrznym, lecz w sferze emocjonalnej
człowieka - w naturalnej skłonności do ucieczki od szarzyzny życia i
sięgania po środki znieczulające wszelkiego autoramentu, byle tylko
skutecznie zacierały ostre kontury rzeczywistości. Temat to nie nowy,
jeśli przypomnimy sobie choćby utwór
Dedicated Follower Of Fashion The Kinks
sprzed trzydziestu lat. Tak się jednak składa, iż zazwyczaj bywał on
poruszany z punktu widzenia krytycznego obserwatora lub ofiary. Muzycy z
GVSB nie udają, że są lepsi i mądrzejsi od innych, ani też nie usiłują
niczego zmieniać swoją twórczością. Są produktem naszych hedonistycznych
czasów, a przecież produkt nie może zmienić swojego stwórcy.
Centralnym motywem płyt zespołu jest nocne życie - ze wszystkim, co ze
sobą niesie. To nic, ze jutro trzeba będzie za nocne przyjemności
zapłacić wysoką cenę - jak śpiewają w swym programowym nieomal utworze
My Martini.
To przecież nie perspektywa kary w postaci kaca - fizycznego czy
moralnego - odstrasza jakiegoś tam x-holika od ulegania swojemu
nałogowi. Jedyne,co spędza mu sen z oczu, to obawa iż nazajutrz
zabraknie środków na zaspokojenie permanentnego głodu. Symboliczny dla
twórczości GVSB jest tytuł pierwszego albumu -
Tropie Of Scorpio (Zwrotnik Skorpiona).
Aluzja do śmiałej erotycznie, szokującej obyczajowo twórczości
Henry'ego Millera
z purytańskich lat trzydziestych jest tu aż nadto przejrzysta. Tyle, że
dzisiaj nic już nie stoi na przeszkodzie nieumiarkowanemu korzystaniu z
uciech życia aż do samounicestwienia. To, co otrzymujesz jest dokładnie
tym, czego pragniesz, a wszystko, czego pragniesz, otrzymasz w
fikcyjnej krainie na nieistniejącym Zwrotniku Skorpiona - czyli gdzieś
między Nowym Jorkiem a Los Angeles, i Miami Beach a Seattle.
Brutalna konstatacja, iż pogoń za przyjemnościami życia nie ma żadnej
klasowej etykiety, nie budziła emocji w latach siedemdziesiątych, w
kontekście subkultury dyskotekowej. Gładkie przejście od notowanej
wysoko w towarzyskich rubrykach elitarnej nowojorskiej tancbudy Studio
54 do ukazanych w
Gorączce sobotniej nocy i
Looking lor Mister Goodbar
nocnych klubów akceptowano bez sprzeciwów. Co innego, gdy
dziesięć-piętnaście lat później identyczny pogląd wyraziła grupa
rockowa, wywodząca się z kręgu wykonawców skupionych wokół firmy
płytowej
Dischord z Waszyngtonu, których duchowym przywódcą stał się zespół
Fugazi.
To tak, jakby GVSB odrzucili afirmację życia wedle modelu
zaproponowanego przez Stowarzyszenie Umarłych Poetów i opowiedzieli się
po stronie Opuścić Las Vegas. A to na przełomie lat osiemdziesiątych i
dziewięćdziesiątych trąciło herezją. Nie dziwi w tym kontekście fakt, iż
pierwsze dwie płyty GVSB, czwórka
Eighties Versus Nineties
oraz Tropic Of Scorpio ukazały się wprawdzie staraniem współwłaściciela
Dischord, Jeffa Nelsona, ale nakładem jego mikroskopijnej, nie
uwikłanej w śwatopoglądowe spory firmy
Adult Swim.
Pod koniec lat osiemdziesiątych amerykańscy wykonawcy postpunkrockowej
generacji mieli do wyboru w zasadzie tylko trzy drogi ewolucji:
(a) kultywować etos niezaleznych-
sprawiedliwych o lewicowym rodowodzie i być nieustającymi gwiazdami
sekciarskiego, niskonakładowego magazynu "Maximum Rock And Roll":
(b) wyjść naprzeciw oczekiwaniom obłaskawionej przez
Sub Pop publiczności nastawionej na alternatywny rock skojarzyć punk z heavy metalem, jak uczynili to na przykład
Helmet i
Soundgarden:
(c) odciąć się od wszelkich zobowiązań środowiskowych lub komercyjnych i
samemu - bez pośrednictwa ideologicznych mentorów i doradców
finansowych - stanąć twarzą w twarz z życiem i zaakceptować ludzi
takimi, jacy są.
I nigdy, ale to nigdy nie krytykować ich przywar i ułomności, a tym bardziej - uzurpować sobie prawa do ich reformowania.
Oczywiście, GVSB wybrali tę trzecią drogę.
Girls Against Boys powstał w 1988 roku jako formacja studyjna z inicjatywy
Brendana Canty'ego z Fugazi i
Eli Janneya - byłego gitarzysty z zespołu
Rites Of Spring (w którym grali Canty i inny późniejszy członek Fugazi,
Guy Picciotto), a także producenta wielu liczących się grup z Waszyngtonu -
Soulside, Circus Lupus, Shudder To Think i
Nation Of Ulysses. Po nagraniu trzech utworów dołączył do nich jako wokalista i gitarzysta
Scott McCloud (obecnie - Mc Loud) z Soulside, a nieco później
Amy Pickering z
Fire Party.
W 1990 roku Janney postanowił reaktywować GVSB. Kiedy okazało się, że
ani Canty ani Pickering nie mogą partycypować w tym projekcie, Scott
zaproponował w ich miejsce dwóch kolegów z Soulside - perkusistę
Alexisa Fleisiga i basistę
Johnny'ego Temple'a. Warto dodać, iż rozpad Soulside był już wtedy - po wydaniu albumu
Hol Bodigram
- kwestią dni. W przeciwieństwie do wokalisty Bobby'ego Sullivana
pozostała trójka była już mocno znużona rolą Ich zespołu jako silnego
lewego ramienia wytwórni Dischord i wraz z, Janneyem pragnęła
nagrywać muzykę bez żadnych reguł i ograniczeń.
GVSB jako kwartet już bynajmniej nie studyjny, lecz w pełni etatowy,
nagrał trzy nowe utwory i wraz z utworami z poprzednich sesji umieścił
je na minilongplayu
Eighties Versus Nineties który ukazał się w grudniu 1990 roku tylko w edycji na płycie winylowej nakładem
Slate Records.
Niecałe półtora roku później debiutancka płyta zespołu została
wznowiona przez Adult Swim, zaś w maju 1992 roku firma Jeffa Nelsona
wydała pierwszy pełnowymiarowy album GVSB, Tropic Of Scorpio.
Gdy
wsłucha się uważnie w ową fantazję science-fiction o rozkoszach
konsumpcji zakazanych owoców oraz doceni w niej wyzwanie rzucone w twarz
ortodoksyjnemu gitarowemu rockowi, nietrudno nie zauważyć, jak dalece
rozeszły się w tym miejscu drogi GVSB i frakcji Fugazi.
Zespołowi, który zdradził ideały
The Clash, Black Flag i
Dead Kennedys, a skorzystał z doświadczeń
Wire, XTC,
oraz industrialnego i neopsychodelicznego rocka, bardziej po drodze
było ze swobodniejszą ideologicznie i stylistycznie, wręcz anarchizującą
chicagowską wytwórnią
Touch & Go, znajdującą się w centrum imperium
Steve'a Albiniego. W 1993 roku GVSB podpisali kontrakt, a jego pierwszym efektem był singel
Bulletproot Cupid oraz album
Venus Luxure No. 1 Baby.
Następne dwa albumy,
Cruise Yourself (1994) oraz
House Of GVSB (1996) zdecydowały o awansie kwartetu i jego nadwornego producenta,
Teda Nicely
do elity niezależnego amerykańskiego rocka. Fakt ten zbiega się
nieprzypadkowo z kryzysem, jaki przeżywają od kilku lat wytwórnie, które
zbudowały swoiste getta ideologiczno-artystyczne - z
Alternative Tentacles i
Dischord
na czele. Dzień dzisiejszy -jeśli chodzi o muzykę rockową - należy do
wykonawców z takich firm, jak właśnie Touch & Go oraz
Matador.
|
Single |
| Tytuł |
Wykonawca | Data wydania |
UK |
US |
Wytwórnia
[UK] |
Komentarz |
| She's Lost Control / Love Will Tear Us Apart | Girls Against Boys / Stanton | 09.1995 | 142[2] | - | Hut/Virgin HUT 61 | [written by Bernard Sumner , Ian Curtis , Peter Hook , Stephen Morris][produced by Ted Nicely] |
| Super-Fire | Girls Against Boys | 02.1996 | 82[2] | - | Touch and Go TG 160T | [produced by Ted Nicely] |
| Park Avenue/American White Dwarf | Girls Against Boys | 06.1998 | 95[2] | - | Geffen GFS 22335 | [written by Alexis Fleisig , Eli Janney , Johnny Temple , Scott McCloud][produced by Nick Launay] |
|
Albumy
|
| Tytuł |
Wykonawca | Data wydania |
UK |
US |
Wytwórnia
[UK] |
Komentarz |
| House of GVSB | Girls Against Boys | 03.1996 | 76[1] | - | Touch and Go TG 149B | |
| Freak On Ica | Girls Against Boys | 05.1998 | 182[1] | - | Geffen DGCD-25156 | |