Arthur Hunt Lyman (ur. 2 lutego 1932r - zm. 24 lutego 2002r) był hawajskim jazzmanem
grającym na wibrafonie i marimbie. Jego zespół spopularyzował w latach 50. i 60-tych styl muzyki pseudopolinezyjskiej, który później stał się znany jako exotica. Jego albumy stały się ulubionymi płytami demonstracyjnymi z efektami stereo we wczesnym okresie stereofonicznych płyt długogrających ze względu na rozbudowaną i barwną perkusję, głęboki bas i dwuwymiarową scenę dźwiękową. Lyman był znany jako „Król muzyki lounge”.
Uważany przez wielu za jednego z najwybitniejszych artystów muzyki egzotycznej, Lyman zaczynał jako wibrafonista w zespole Martina Denny'ego i można go usłyszeć na legendarnym, pierwszym albumie Denny'ego, „Exotica”. Rodzina Lymana przeprowadziła się do Honolulu po tym, jak jego ojciec oślepł w wypadku. Arthur zaczął grać na zabawkowej marimbie i dzięki akompaniamentowi płyt, był w stanie odtworzyć solówki Lionela Hamptona nuta po nucie. Jego kariera koncertowa rozpoczęła się wcześnie, gdy wygrał konkurs talentów w radiu KGMB w Honolulu. Po ukończeniu szkoły średniej grał zawodowo w małym zespole „The Gadabouts”, naśladując brzmienie fortepianu i wibrafonu George'a Shearinga i Cala Tjadera. W 1951 roku został zatrudniony do gry w barze w hotelu Halekulani, gdzie Martin Denny poznał go na początku lat 50-tych. Denny go zatrudnił i obaj pozostali razem przez kolejne pięć lat.
Przełomowy sukces Denny'ego, który przyniósł mu cover utworu „Quiet Village”, utorował drogę również Lymanowi. Potentat stoczniowy i hawajski deweloper Henry J. Kaiser (znany z Kaiser Aluminum i Liberty Ship) zatrudnił go jako następcę Denny'ego w swoim klubie nocnym w Honolulu. Wkrótce potem wytwórnia Hi Fi Records w Los Angeles wykorzystała sukces Liberty z Dennym i zatrudniła Lymana jako swojego głównego artystę. Chociaż obaj panowie rywalizowali ze sobą na winylu, pozostali bliskimi przyjaciółmi do końca. „Miał wyczucie muzyki i ogromną wyobraźnię” - zauważył kiedyś Denny - „i powiedziałbym, że jego sukces i popularność dorównywały moim. Toczyły się dyskusje o to, kto był pierwszy, ale jeśli o mnie chodzi, zrobiliśmy to razem”. Po tym, jak obaj przestali nagrywać, Denny i Lyman często występowali razem na Oahu. A kiedy Lyman trafił do hospicjum, wkraczając w ostatnią fazę walki z rakiem gardła, „Martin zabierał Arthura na słońce i dawał prywatny koncert”, jak opowiadał przyjaciel rodziny.
Styl Lymana był łagodniejszy niż Denny'ego, ale poszedł o wiele dalej w wykorzystywaniu egzotycznych dźwięków otoczenia. Połączenie krzyków ar i delikatnych wibracji było żyłą, którą Lyman konsekwentnie eksploatował przez ponad 30 albumów. W przeciwieństwie do Denny'ego, którego napięty harmonogram tras koncertowych często zmuszał wytwórnię do zatrudniania pianisty zastępczego na swoich albumach, Lyman nagrywał niemal wyłącznie na Hawajach. Jego albumy Hi-Fi były zazwyczaj nagrywane w sali koncertowej Kaiser's Aluminum Dome w Honolulu i nadal wyróżniają się doskonałą jakością dźwięku. W skład zespołu Lymana wchodzili John Kramer na basie, gitarze i innych instrumentach strunowych, Alan Soares na fortepianie i innych instrumentach klawiszowych oraz Harold Chang na perkusji. Pomiędzy trasami koncertowymi zespół grał w barze Shell w hotelu Hawaiian Village przez prawie 10 lat, a potem wielokrotnie się reaktywował.
Urodzona na Hawajach wokalistka jazzowa Ethel Azama również występowała z Lymanem na początku lat 60-tych, a jej wersję utworu „Lullaby of the Leaves” można usłyszeć na płycie The Leis of Jazz. Grupa występowała w licznych telewizyjnych programach rozrywkowych w latach 60-tych, w tym w „The Red Skelton Show”, „The Andy Williams Show” i „The Steve Allen Show”. Jednak ich najbardziej znanymi występami telewizyjnymi były występy gościnne w „Hawaiian Eye”, prywatnym programie detektywistycznym Roberta Conrada i Connie Stevens, którego akcja rozgrywa się na Oahu. W programie główni bohaterowie regularnie przesiadywali w makiecie baru Shell i słuchali Lymana grającego jeden ze swoich ulubionych numerów.
Znakiem rozpoznawczym Lymana był cover utworu „Yellow Bird”, który spędził 10 tygodni na liście przebojów Billboard Top Ten w 1961 roku, osiągając 4. miejsce. Kiedy w 1968 roku wygasł jego kontrakt z HiFi, Lyman rozwiązał swój zespół po występie w Las Vegas i wrócił na wyspy. Z radością porzucił życie koncertowe: „Było ciężko” - powiedział kiedyś - „trzy miesiące w trasie, tu, trzy miesiące w trasie”. Później występował w większości najsłynniejszych klubów Waikiki, w tym w Don the Beachcomber i New Otani Kaimana Beach Hotel. Artykuł w magazynie „Time” z 1962 roku opisuje typowy występ Lymana w Stanach Zjednoczonych u szczytu jego sławy: Muszla muszlowa zawodziła, bębny conga dudniły, bambusowe pałki brzęczały” - pisał magazyn. „Czterech mężczyzn na scenie nieustannie się poruszało - stukając drewnianymi klockami, skrobiąc po falistej tykwie, machając machając w chińskie gongi, wybijając rytmy, które były uporczywe, wijące się i hipnotyczne. Czasami, gdy duch nimi poruszył, szczekali jak foki lub pohukiwali jak żurawie. Rozradowana publiczność w chicagowskim hotelu Edgewater Beach wprawiała w drżenie sufity, które odpowiadały okrzykami. Lyman był o wiele bardziej utalentowanym instrumentalistą, niż sugerowałby jego zazwyczaj swobodny styl gry. Zazwyczaj grał czterema pałkami jednocześnie, co było znacznie trudniejszą techniką niż standardowe podejście z dwoma pałkami, bardziej przypominało grę na fortepianie. Denny kiedyś nazwał go „najlepszym na wyspach, może najlepszym na świecie”. Nigdy jednak nie traktował swojego sukcesu zbyt poważnie. Był równie dumny z nagród zdobytych za udział w regatach kajakowych. Cztery małżeństwa pozostawiły mu niewiele środków na koncie, co jest jednym z powodów, dla których występował aż do upadku z powodu raka gardła.
Liczni przyjaciele i fani Lymana pożegnali go, wypływając kajakami z Waikiki, aby rozsypać jego prochy na wodach Zatoki Honolulu. Podczas ceremonii Denny oddał mu hołd: „Jesteś prawdziwym duchem aloha i niech Bóg poprowadzi cię ku niebiańskim wibracjom”. Wytwórnia płyt CD Ryko wydała nieskazitelne reedycje najlepszych albumów hi-fi Lymana pod koniec lat 90-tych.
|
Single | ||||||
| Tytuł | Wykonawca | Data wydania | UK | US | Wytwórnia [US] |
Komentarz |
| Taboo/Dahil Sayo | Arthur Lyman | 06.1959 | - | 55[6] | Hi Fi 550 | [written by Margarita Lecuona] |
| Yellow Bird/Havah Nagilah | Arthur Lyman Group | 05.1961 | - | 4[12] | Hi Fi 5024 | [written by Alan Bergman,Marilyn Keith,Norman Luboff] |
| Love For Sale/Dahil Sayo | The Arthur Lyman Group | 02.1963 | - | 43[11] | Hi Fi 5066 | [written by Cole Porter] |
| Cotton Fields (The Cotton Song)/Limbo Rock (Bossa Nova) | The Arthur Lyman Group | 04.1963 | - | 129[1] | Hi Fi 5071 | [written by Huddie Ledbetter][#13 hit for The Highwaymen in 1963] |
| Albumy | ||||||
| Tytuł | Wykonawca | Data wydania | UK | US | Wytwórnia [US] |
Komentarz |
| Taboo | Arthur Lyman | 05.1958 | - | 6[62] | HiFi 806 | [produced by Arthur Lyman] |
| Yellow bird | Arthur Lyman | 07.1961 | - | 10[30] | HiFi 1004 | - |
| I wish you love | Arthur Lyman | 03.1963 | - | 36[6] | HiFi 1009 | - |

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz